Larry Charles: "Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej"
Humor dla gimnazjalistów - w porządku, ale dlaczego od razu dla tych mniej rozgarniętych? Nie no, koszmar. Film jest w miarę sprawnie nakręcony, w miarę krótki i nie taki kompletnie zidiociały (pod płaszczem żartów z Kazachstanu zawiera poważniejszą satyrę na Amerykanów, przy czym i tak banalną), więc na moją najniższą z najniższych ocen musiałby sobie jeszcze zapracować, ale kompletnie żenujące to jest. I jeszcze sobie bezczelnie przywłaszczał muzykę Bregovicia z filmów Kusturicy. Zgiń, przepadnij.
1.5/10

Żeby zrozumieć "Borata", trzeba patrzeć na niego z szerszej perspektywy - przecież został on nakręcony w - jak na komedię - niezwykle oryginalnej formule. Poza kilkoma aktorami, nikt zaangażowany w film nie wie, że to komedia - myślą, że biorą udział w dokumencie.
OdpowiedzUsuńFilm sprawnie gra autentyczną dezorientacją ludzi, którzy nie wiedzą co właśnie się dzieje wokół nich - jego oryginalna formuła pozwalała wybić absurd i groteskę na praktycznie niespotykany wcześniej w kinie poziom.
Czy jest to dzieło jakoś bardzo dobre? No nie, ale tak skrajna ocena też nie jest do końca zasłużona.