Szałpiw: Szajba

Roggenbier / + chili / 5,5% / 13 blg / recenzja z 02.10.2015

Szałpiw w wyjątkowo dziwacznej pozie, w pozie roggenbiera z chili. Kontraktowiec specjalizujący się w klimatach belgijskich udowodnił mi już raz, że z niemieckimi stylami potrafi sobie radzić wybitnie, warząc jednego z lepszych hefeweizenów, jakie piłem. Roggenbier pada niedaleko od weizena, ale nie pomyślałbym, żeby dodać do niego chili i podchodzę do Szajby z pewnym sceptycyzmem.

Opakowanie
Umieszczanie kobiet na etykietach piwa często źle się kończy, no i tutaj widzimy właśnie jedną z najmniej udanych etykiet Szałpiwu. Niebezpiecznie powiało estetyką tanich win, choć na szczęście tylko powiało, mimo wszystko to dalej ten sam fajny, wyrazisty szablon Szałpiwu, no i jak zawsze pełny skład na miejscu.
7/10

Barwa
Ciemne złoto, nieśmiało podchodzące pod bursztyn - jak na roggenbiera bardzo klarowne, ładne, ale nie zachwycające.
3,5/5

Piana
Gęsta, ale bardzo nieobfita, już po paru minutach pierwsze dziury pojawiają się na tafli, słabo.
2/5

Zapach
Intrygujący, zdecydowanie udany - dominują typowe nuty roggenbiera, słodkie, trochę goździkowe, trochę bananowe, ale na odmienny sposób niż w weizenie. Jednocześnie wyraźny jest jakiś element obcy, w którym raczej nie odnalazłbym chili bez uprzedzenia, ale bardzo dobrze się komponuje z resztą - przyjemny, bardzo intensywny.
7,5/10

Smak
Ciężkie, acz niewinne, słodkie nuty roggenbiera zwodzą podniebienie, by na przełknięciu piwo zaatakowało nieprzegapialnym, po prostu palącym gardło chili. Jeśli ktoś szuka balansu, "subtelnych wtrąceń chili", to się zawiedzie - piwo jest bez wątpienia ekstremalne, w pozytywny sposób, choć wolałbym tego roggenbiera bez dodatków. Przyznam szczerze, że musiałem wylać je w większości, ale tylko dlatego, że z uwagi na zdrowie robię sobie odpoczynek od bardzo ostrych rzeczy - gdybym był w pełni sił, poszedłbym w to ekstremum do końca, nawet było mi żal, że nie mogę, bo ciekawe doznanie.
6,5/10

Tekstura
Ciężko zwrócić na nią uwagę, a jak już zwróciłem, to wydała mi się idealna.
5/5


Nie jest to piwo zachwycające, ale Szałpiw obronną ręką wyszedł z tej dziwacznej koncepcji. Ja co prawda nie tylko nie jestem wielkim fanem (bardzo) ostrych rzeczy, ale nawet chwilowo nawet nie bardzo powinienem ich spożywać, więc pewnie byłbym bardziej usatysfakcjonowany, gdybym dostał klasycznego roggena (nie spodziewałem się takiej ostrości zresztą, inaczej bym się od niego wstrzymał), ale każdy miłośnik chili powinien być bardzo zadowolony.


6.0/10

Komentarze