Pasieka Jaros: Trójniak Trybunalski

trójniak / 13%

Dopiero dziś, w marcu, rozpoczynam tegoroczną przygodę z miodami pitnymi. Po raz trzeci podchodzę do Pasieki Jaros, którą już teraz uważam za wybitnych twórców meadu. Był dwójniak, był półtorak, czas na coś lżejszego i bardziej wytrawnego - trójniak. Dwójniak smakował mi bardziej niż półtorak, czy więc trójniak jeszcze bardziej mi podejdzie? Pewnie nie, ale kto wie. Producent nie pisze o tym akurat miodzie prawie nic szczegółowego na swojej stronie, więc pozostaje otworzyć butelkę.


Ciemny bursztyn. Zdecydowany, choć nie bardzo intensywny aromat, w którym dużo jest miodu samego w sobie, przechodzącego płynnie w nuty kwiatowe i owocowe - lekki, ale przyjemny i dość wyrazisty. W smaku zachowuje fajny balans między słodyczą - wyraźną, ale nienachalną, taką zwyczajną - a nawet lekką goryczką i taką wytrawną przypalonością. Intensywność i złożoność doznań nie są jego głównym atutem, jest nim piękny balans, pijalność i przystępność. To miód mniej do degustowania, odrobinę już bardziej "do picia" - rześki, lekki, a jednocześnie jak najbardziej wyrazisty. Bardzo miodowy.

Ok, trójniaki dały mi się poznać jako zupełnie inny temat niż półtoraki i dwójniaki. Właściwie różnicę między półtorakiem a dwójniakiem odczuwam jako zdecydowanie mniejszą niż między dwójniakiem a trójniakiem. Jest z nich najmniej imponujący, ale ma w zasadzie trochę inną rolę. Również godny polecenia.


7.5/10

Komentarze