Magnus Lindberg: "Arena II"

1996 / wykonanie: Avanti Chamber Orchestra, Sakari Oramo, 1997

Modyfikacja instrumentarium tego utworu - z pełnowymiarowej orkiestry na kameralną orkiestrę kilkunastoosobową - zmieniła go w większym stopniu, niż można by się spodziewać. Oryginalna "Arena" była pulsująca, zlana, operująca przede wszystkim barwą. Tutaj został jakby sam szkielet tamtej muzyki, stała się ona wyostrzona, wyraźniejsza, a dużo większą rolę zaczęły odgrywać składające się na nią motywy melodyczne. Jak oryginał przemawiał poprzez masę, tak wersja zmodyfikowana przez swoją złożoność. Nie zmieniła się natomiast może nie hipnotyczna, ale na pewno bardzo wciągająca siła utworu, w którym można zanurzyć się i płynąć, tyle że tutaj w mniejszym stopniu przez ocean barw i atmosfer, a bardziej przez indywidualne, choć nałożone na siebie, poczynania poszczególnych instrumentów. Nie zmieniło się też to, że dzieło nasuwa silne skojarzenia z dobrą muzyką filmową do starych amerykańskich thrillerów i filmów okolicznych, będąc jednocześnie na muzykę filmową czymś zbyt autonomicznym i awangardowym. Jeśli miałbym wybrać, wybieram pierwszą Arenę, ale są to kompozycje na prawie identycznym poziomie, mimo że mocno się różnią.


7.5/10

Komentarze