Mazurskie Miody: Trójniak Markowy Rycerski

trójniak / + przyprawy korzenne, zioła / 13%

Drugie podejście do Mazurskich Miodów, wytwórcy miodów pitnych (i innych produktów), który zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie swoim dwójniakiem. Domyślam się już, że poziom Pasieki Jaros nie zostanie tutaj osiągnięty, ale niestety nie można bez przerwy pić miodów z Pasieki Jaros. Tym razem przede mną trójniak, o którym nie wiadomo zbyt wiele: pochodzenie miodu nieznane, wiadomo tylko, że w składzie znalazł się nieznaczny dodatek przypraw korzennych i ziół.


Jasnobursztynowe. Zapach początkowo zdecydowanie kwiatowo-miodowy: najbardziej mi to przypomina wrzosy, choć nie wykluczałbym też akacji - przyjemnie, choć prosto. Z czasem nieco się rozwija, wzbogacony o nuty ziemiste i cynamonowe, a także jabłkowe, przez co pachnie nieco szarlotkowo. W smaku może nie popisuje się zawrotną głębią, ale jest imponująco pijalny, jak lekki, świeży Riesling znad Mozeli. Zachowuje rześki balans między słodyczą, nieodzowną w miodach, a wytrawnością, właściwie podchodzącą pod goryczkę. Tutaj również przede wszystkim kwiatowy, z pomniejszą rolą ziemistości.

To chyba najmniej imponujący miód z tych kilku, jakie do tej pory piłem, ale i tak oceniam go bardzo pozytywnie. Mniej zobowiązujący, lekki, pijalny, niewymagający specjalnego namaszczenia - też ma swoją rację bytu. Na trójniaki jednak Pasieka Jaros też wygrywa.



7.0/10

Komentarze