Pinta Deli Store #2

Mimo że idea pastry sour mnie średnio przekonuje, a i pierwsze piwo Pinty w tym stylu przekonało mnie umiarkowanie, to postanowiłem dać szansę kolejnym piwom tego browaru z serii Deli Store, bo są oceniane lepiej niż pierwsze. Po tej akurat puszce spodziewam się mnóstwo, bo skład owoców w niej występujących jest idealnie pode mnie.

Pastry sour nie pastry sour, ale to jest po prostu najlepsze piwo owocowe (nie mylić z piwem z dodatkiem owoców), jakie piłem w życiu. Pokłony przed Pintą część nie wiem która - nawet ze stylu, co do którego jestem mocno sceptyczny, potrafili zrobić coś, co mnie urzekło. Ok, ogromna w tym zasługa faktu, że brzoskwinia i marakuja to być może moje ulubione owoce ze wszystkich istniejących, ale i tak jestem pod wrażeniem.



















8.0/10
Komentarze
Prześlij komentarz