James Ensor: "Intryga"

olej na płótnie / 1890 / Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych, Antwerpia

Choć James Ensor ma w swoim katalogu dzieła bardziej jednoznacznie wpisujące się w klimaty upiorne, to chyba żadne nie umieściło go skutecznie w gronie malarskich mistrzów horroru. Mimo że obraz jest bardzo jasny, bardzo kolorowy i nie przedstawia nic jawnie makabrycznego, to posiada rzadko spotykany ładunek lęku i niepokoju.

Między innymi właśnie dlatego, że jest tak ekspresyjnie jasny i kolorowy, rozpatrując samą paletę - wręcz pogodny. Malarz zastawia pułapkę na zmysł wzroku, by elementy przerażające tym silniejszego nabrały efektu, by zaskoczyły i skontrastowały. Makabra jest oparta na dwóch filarach: pierwszym, bardziej oczywistym, są maski pokrywające twarze przedstawionych postaci lub raczej twarze tych postaci będące maskami. Każda jest osobnym mistrzostwem niepokojącej groteski. Drugi filar to ekspresjonistyczna, agresywna technika Ensora z grubym nakładaniem farby ciężkimi pociągnięciami szerokiego pędzla. Buduje ona świat nieprzyjemnie wibrujący, chropowaty, świat pełen brzydoty i plam. I w tym punkcie kolorowa i jaskrawa paleta przestaje być pogodna - staje się raczej odzwierciedleniem świata oglądanego przez człowieka z rozszerzonymi w lękowym szoku źrenicami.

Ensor mówi dość prosto i klarownie: horror to ludzie, horror to społeczeństwo. Ludzie na co dzień przybierają łagodne i powściągliwe maski, które ukrywają ich brzydką, niepokojącą naturę. Tak zaś wyglądałby świat, gdyby chodzili ze swoją naturą na wierzchu - to wtedy paradoksalnie wyglądaliby jak postacie w upiornych, paskudnych maskach. Częściowo ciężko się nie zgodzić. Bosch byłby dumny.



8.0/10

Komentarze