Konstantin Korowin: "Bulwar Montmartre"

olej na płótnie / lata 20. XX wieku / kolekcja prywatna

Jednym z tych, którzy najdoskonalej uchwycili Paryż na płótnie, był Rosjanin Konstantin Korowin, który przeprowadził się do tego miasta dopiero po sześćdziesiątce, ale wcześniej kilkukrotnie je odwiedzał. Trzasnął dziesiątki, a bardzo możliwe, że setki paryskich impresjonistycznych wedut i doprawdy niemal niemożliwością jest wybrać najlepszą, zwłaszcza że mnóstwo ich lata po Internecie. Wszystkie nadają na mniej więcej tych samych falach: są spektakularnie impresjonistyczne, spontaniczne, skrzące się barwami i światłami, ukazują miasto w wibrującym ruchu, nieco szalone, nieco melancholijne, nieco ekstatyczne, nieco nawet przytulne, skrajnie klimatyczne.

Mój wybór padł w końcu na to płótno, niewystawiane, namalowane długo po wielu wcześniejszych - w dekadzie, w której Korowin przeprowadził się do Paryża, nie wiadomo jednak, czy już po przeprowadzce. W tych czasach taki styl mógł już wydawać się nieco przestarzały, ale w gruncie rzeczy jest nieśmiertelny, a mam wrażenie, że Rosjanin dochodził w nim do perfekcji. Czy ma jeszcze lepsze użycie barwy niż pozostałe - nie wiem, czy ma jeszcze bardziej rozmigotane światła - nie wiem, choć wydaje mi się, że "z grubsza tak| jest odpowiedzią na oba pytania. Cudownie uchwycił tu Korowin wielobarwność nocnych miejskich świateł, ślicznie użył fioletu i błękitu. Wiem natomiast, że ma wybitnie kuszącą perspektywę. Spontaniczny punkt widzenia - pierwszy lepszy balkon przy Montmartre - jest początkiem widoku w jakby nieskończoną ulicę. Ta nieskończoność zasysa mocno i w tej nieskończoności - to znaczy w punkcie zbiegu perspektywy - dzieją się najciekawsze malarsko rzeczy. Widok rozpływa się w niejednorodną masę kolorów i świateł, obraz figuratywny rozpływa się w abstrakcję, spontaniczność pędzla dochodzi do poetyckiego szału. Spektakularne.



8.0/10

Komentarze