E. T. A. Hoffmann: "Diable eliksiry"

1816 / przekład: Ludwik Eminowicz

Być może, że nie da się odnaleźć dzieła literackiego, które byłoby bardziej esencjonalne dla epoki romantyzmu. Mroczna, nawet bardzo mroczna jak na swoje czasy powieść Hoffmanna, który zainspirował niejednego twórcę nurtu grozy, to wulkan obłędu, chuci, miłości, zbrodni, tajemniczości, egzaltacji, manii religijnej, fatum, szatańskich sił i nastrojowej przyrody. Główny bohater jest w podręcznikowy sposób targany sprzecznymi emocjami, obłędem i niewidocznymi siłami (choć Hoffmann nigdy nie łamie realizmu zdarzeń - fantastyczność ostatecznie zawsze trzeba sobie dopowiedzieć). Jako dzieło przykładnie romantyczne jest to powieść niedorzeczna, opowiadająca o niedorozwiniętej emocjonalnie postaci, momentami trudna do zniesienia - ale niedorzeczna z dużą klasą, w sposób celowy i wyrafinowany. Poza tym, że jest wybitnie wyrazista i wzorcowa dla całej epoki literackiej i już choćby przez to warto ją raz przeczytać, to ma długimi fragmentami świetną, mroczną, gotycką atmosferę, a fabularnie jest jedną z najbardziej wymyślnych i skomplikowanych wszech czasów. Hoffmann w jakimś stopniu jest prekursorski dla powieści psychologicznych późniejszych dekad - momentami ma się wrażenie, że główny bohater przenika się z innymi postaciami i można przeczuwać rozdwojenie jaźni. Jeśli ktoś jednak nie jest w stanie strawić literackiego romantyzmu, to radzę trzymać się z daleka.



7.0/10

Komentarze

  1. Pół godziny temu zacząłem czytać akurat tę książkę, cóż za przypadek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście przypadek sporych rozmiarów, bo chyba nie jest to zbyt popularna pozycja. W dodatku przypadek pasujący do świata tej książki, co czyni go jeszcze ciekawszym przypadkiem :)

      Usuń

Prześlij komentarz