St. Bernardus: Christmas Ale

Quadrupel / 10% / 20 blg / do 01.09.2019

St. Bernardus pozostaje jednym z najbardziej przeze mnie szanowanych belgijskich browarów i miałem już przyjemność próbować prawie każdego piwa z tej warzelni. Najciekawszym, jakiego jeszcze nie próbowałem, jest właśnie to świąteczne ale, które tak naprawdę nie jest świątecznym ale, tylko drugim w ofercie browaru quadruplem. Mało tego, "współrzędne" tego piwa są identyczne w porównaniu ze znakomitym Abt 12 - ten sam alkohol, ekstrakt, EBU, EBC, długość przydatności... opis browaru tych dwóch piw znacząco się już jednak różni. Pozostaje mi sprawdzić samemu organoleptycznie.


Kupiłem to piwo przed świętami Bożego Narodzenia... 2017 roku. Jest solidnie odleżakowane, zbliża się już do daty. "Za karę" za tak długą zwłokę z konsumpcją piję je... w samym środku lata przy 35 stopniach za oknem.

Brązowe, pod mocnym światłem lekko miedziane, z kiepską pianą, zwłaszcza jak na belga. Zapach to magia belgijskich drożdży - pachnie jak ciasto banoffee, jest wyraźnie bananowe, karmelowe, czekoladowe; na drugim planie są przyprawy z anyżem i gałką muszkatołową na czele. Bardzo bardzo ładny aromat, deserowy w sposób zupełnie inny niż dzisiejsze RISy z dodatkami i aromatami, brak mi jedynie intensywności. W smaku, już bardzo intensywnym, to rozkoszny quad, w dalszym ciągu mocno trzymający się deserowego kierunku (i ciągle banoffee), ale już bardziej piwny, mocny i belgijski. Do tych deserowych klimatów dochodzi chlebowość, owoce, leciutka goryczka do skontrowania słodyczy. Leżakowanie uczyniło go perfekcyjnie ułożonym, o ile nie było takie wcześniej. Jest ciut przegazowane, ale jak na belga refermentującego w butelce po dwóch latach leżakowania - ciężko się czepiać.


Rewelacja, chyba tylko Belgowie potrafią robić tak złożone i nieoczywiste piwa przy użyciu jedynie czterech podstawowych składników. Niewiele mniej ciekawa pozycja od Abt 12, piwo idealne na święta, ale jak najbardziej kompatybilne też z lipcowymi upałami. Czapka z głów przez St. Bernardusem kolejny raz.


8.5/10

Komentarze