Pierre Puvis de Chavannes: "Dziewczęta nad brzegiem morza"

olej na płótnie / 1879 / Musée d'Orsay, Paryż

Teoretycznie ten obraz ma spory potencjał, bym się nim zachwycił: wyrafinowana, zgeometryzowana kompozycja, koncentracja na atmosferze i wrażenie obecności czegoś niewidzialnego. Od zachwytu jestem jednak wybitnie daleki. Nie tylko dlatego, że zabrakło jeszcze przynajmniej jednego czynnika - dobrej kolorystyki zamiast obecnej tu kolorystycznej nijakości. Bardziej ze względu na niską intensyfikację zalet. Prawdą jest dobra kompozycja, ale nie więcej niż dobra - dość konserwatywna, nieoryginalna, w swojej kategorii nawet nieco powściągliwa - a jak kompozycja jest jednoznacznie pozytywna, tak już rysunek daje pewne zastrzeżenia. Prawdą jest atmosfera i wrażenie, że trzy kobiece postacie - jak zwykle u tego malarza przypominające raczej antyczne posągi niż istoty ludzkie - a także morze, niebo i nawet roślinność to niedosłowne przedstawienie czegoś innego, niż to, co widzimy. Ze względu jednak na umiarkowanie porywającą formę również ta atmosfera i to wrażenie są umiarkowane w swoim natężeniu. To dobry, tajemniczy obraz, na którym słychać szum fal, ale jest trochę suchy. A że to najlepsze, co znalazłem w dorobku autora, to mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że Pierre Puvis de Chavannes mnie nie pociąga, reprezentując tę bardziej niemrawą sekcję francuskiego symbolizmu.



6.0/10

Komentarze