Filippino Lippi: "Pokłon Trzech Króli"

olej na desce / 1496 / Uffizi, Florencja

Życiowe apogeum Filippino Lippiego, na którym niemal wszystkie wyznaczniki jego stylu zostały zmaksymalizowane. Umiłowanie do wyrazistego rysunku odnalazło tu możliwość rozkwitu dzięki niezliczonej liczbie postaci w przeróżnych pozach. Również na tych postaciach Lippi umieścił wyraziste, niemal jaskrawe, gorące barwy. Jednak najmocniej wybucha tu ukochana przez malarza flamandzka szczegółowość, dzięki której obraz zdaje się nieskończony w swojej niejednorodności. Nie jest wprawdzie jakoś maksymalnie szczegółowo, jeśli chodzi o element nieożywiony, choć szopa pokryta słomą, w której każde źdźbło zdaje się być widoczne, to typowy majstersztyk Lippiego. Bardziej chodzi jednak o ludzi. Można się tu doliczyć kilkudziesięciu mniejszych lub większych postaci, ale patrząc całościowo wydaje się, że jest ich kilkaset. Z jednej strony ich ścisłe zagęszczenie na pierwszym planie, a z drugiej liczność grup na planach kolejnych, sprawiają, że jest to obraz trochę antycypujący panteistyczne, tyle że tu Lippi nie tyle próbuje ogarnąć cały świat, co bardziej całą ludzkość. Wyraziste linie i intensywne barwy to wspomagają.


Sakralny wymiar dzieła, jak zwykle u tego malarza, przepada i jest wręcz zbezczeszczony, choć akurat postać Marii z dzieciątkiem jest sama w sobie odmalowana z pietyzmem. Nie ma tu jednak wiele miejsca na sacrum - jest zagłuszone jazgotem targowiska. To bez wątpienia jeden z najgłośniejszych obrazów, jakie widziałem.


8.0/10

Komentarze