Jurij Norsztejn: "Bajka bajek"

1979

Bardzo prawdopodobne, że to najlepsza bajka, jaką widziałem. Pozostając w jakimś stopniu bajką, a w pełnym animacją, jest dużo ambitniejszym artystycznie tworem niż większość powstałych kiedykolwiek filmów. Enigmatyczna, oniryczna, prawie surrealistyczna, zbudowana na logice snu i wspomnień, bez klasycznej fabuły, niedopowiedziana, grająca zupełnie bez zdań i bez logicznych ciągów fabularnych, a wyłącznie atmosferą i emocjami za pośrednictwem obrazu i dźwięku - nawet jeśli efekt nie jest tak dosadny jak w przypadku największych osiągnięć kina (a jest dobry), to sam zamiar jest przecież może artystycznie najszlachetniejszym, jaki może podjąć filmowiec. W jego realizacji pomaga wyjątkowa technika Norsztejna - "archaiczna", aczkolwiek mistrzowska i kreatywna animacja, podobnie jak treść filmu zamglona, pełna nieostrości i nachodzących na siebie fragmentów, pozwala stworzyć alternatywną i wiarygodną rzeczywistość, w opozycji do rzeczywistości sztucznych powstających we współczesnych komputerowych animacjach. Klimatyczna muzyka dopełnia dzieła. Absolutny majstersztyk w swojej dziedzinie, mocna pozycja jako po prostu film artystyczny.


7.0/10

Komentarze

  1. Niezależnie od Twojej recenzji także ją ostatnio obejrzałem i bardzo urzekła mnie ta forma zamglonych wspomnień (o których może nawet sami nie chcemy pamiętać?). Też przez wykorzystanie "Ostatniej niedzieli" Jerzego Petersburskiego na pewno już inaczej będę patrzył na ten utwór.

    Ps. bardzo piękna i osobista strona, będę często zaglądał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pss mam nadzieję że nie zaniedba to recenzji na Rym-ie

      Usuń
    2. Dzięki za słowa poparcia, zachęcam do odwiedzin i dzielenia się własnymi odczuciami, nobilitują mnie i dają motywację do działania :) Recenzje na RYM-ie będę oczywiście dalej wklejał.

      Co do filmu to zastanawiam się teraz, czy Norstein świadomie albo i nie inspirował się Tarkowskim (bo znać go chyba musiał) - tak do mnie dotarło że ta animacja to jest niemalże bajkowa transpozycja "Zwierciadła": bardzo podobna narracja, w pewnym stopniu wspólna atmosfera i nawet tematy/obrazy się pokrywają (dziecko na śniegu, wiejska chata, wojna).

      Usuń

Prześlij komentarz