Style piwa: White IPA
Sedno stylu
W swojej pierwotnej formie White IPA stanowiło hybrydę American IPA z Witbierem ze zdecydowanym wskazaniem na ten pierwszy styl. Było to więc dość mocne (ok. 5,5-7%), jasne piwo z intensywnym nachmieleniem nowofalowymi chmielami na aromat i na goryczkę, tylko jeszcze jaśniejsze niż zwykle, ze słodem pszenicznym w zasypie, z nieco mniejszą rolą chmielu i z przyprawami typowymi dla Witbiera, zwłaszcza skórką cytrusów lub czymś okolicznym, które to przyprawy zabierały chmielowi część przestrzeni. Efektem miało być bardzo jasne, lekkie jak na rodzinę stylu, mocno owocowe i przyprawowe IPA z lekkim belgijskim twistem. Z czasem browary zaczęły tak nazywać IPA nawet bez dodatków, a jedynie z pszenicą w zasypie.
Miejsce i czas
Styl narodził się w USA około 2010 roku, w czasie, kiedy różne podstyle IPA zaczynały się rozmnażać. Przez parę lat był bardzo popularny; później mocno stracił na znaczeniu i popularności, przypuszczalnie przede wszystkim przez fakt, że New England/Hazy IPA, które eksplodowały i zdominowały piwowarstwo craftowe na całym świecie, były do White IPA zbyt podobne.
Przegląd
Nie byłem pewien, czy przegląd będzie w ogóle możliwy, a jednak udało mi się kupić trzy różne piwa, określane przez browary jako White IPA. Dwa są z Polski, a jedno z Łotwy (i jest to w dodatku moje pierwsze łotewskie piwo w życiu). Jednak tylko jedno z nich ma jakikolwiek dodatek i nie jest to nawet dodatek typowo witbierowy.
1. Ārpus Brewing Co.: TDH Vic Secret x Riwaka x Nelson Sauvin White IPA
Moje pierwsze piwo z Łotwy w życiu pochodzi z według wszelkich znaków zdecydowanie najlepszego browaru w tym kraju, działającego od 2017 roku na obrzeżach Rygi. Piwo jest określane nie tylko jako White IPA, ale też jako Triple Dry Hopped, ma w zasypie nie tylko jęczmień i pszenicę, ale też owies. Prawdopodobnie to jednorazowa warka. Chmielenie czysto oceaniczne: dwa dość wiekowe nowozelandzkie klasyki, Nelson Sauvin i Riwaka, oraz nieco młodszy australijski Vic Secret.
Bardzo jasne i bardzo mętne, przynajmniej z wyglądu witbierowe. Wysoka piana, i trwała. Intensywny, bardzo soczysty, kwaśny, naostrzony, śliczny i świetny aromat: w pierwszej kolejności kojarzy mi się chyba z agrestem, w drugiej z grejpfrutem i marakują, potem jeszcze limonka i coś ziołowego, może lekka nafta, taka nieco ziemista. Piękny, zadziorny, świeży. W smaku równie dobrze albo i jeszcze lepiej. Bardzo intensywne, bardzo soczyście chmielowe, wręcz eksplodujące, o kwaskowym profilu, niepozbawione goryczki (choć oczywiście chciałbym wyższej, jest to styl NE zdecydowanie). Z oryginalną ideą White IPA nie ma to wiele wspólnego, po prostu jest to NEIPA. Ale za to świetne. Goryczka nie powala, jest bardzo umiarkowana, ale piwo nie jest słodkie, dość dobrze odfermentowane, więc nie jest to wielkim problemem.
8.5/10
2. Browar Grodzisk (Polska): Grodziska White IPA
Gdy browar w Grodzisku Wielkopolskim został ponad 10 lat temu reaktywowany przez Browar Fortuna, prawdopodobnie nie przypuszczano, że jego flagowym, a w każdym razie najpopularniejszym piwem nie będzie grodziskie, ale właśnie to White IPA, już od 2017 roku łatwe do znalezienia nawet w Żabkach. To najbardziej prawilne White IPA w przeglądzie - ma dodatek zielonej senchy Earl Grey (0,3%), a choć do Witbierów herbaty się nie dodaje, to Earl Grey jest herbatą aromatyzowaną olejkiem bergamotki, co już zaczyna się do Witbiera ideologicznie zbliżać. Poza słodem pilzneńskim i pszenicznym jest też słód żytni. Chmielone aż pięcioma odmianami: niemiecko-nowofalowy Hallertau Blanc, japoński Sorachi Ace, francuski Ekuanot i amerykańskie Elixir i Magnum.
Jasnocytrynowo żółte, mętne, z imponującą pianą. Zapach jest bardzo mocno, wręcz niemal całkowicie zdominowany przez dodatek: i to nie do końca przez herbatę, raczej przez bergamotkę earlgreyową. Stopniowo ta bergamotka przechodzi w odczucie innych owoców, które pochodzi już raczej z chmielu - trochę za mało tego ostatniego, a za dużo dodatku, ale pachnie to bardzo przyjemnie, wręcz ślicznie. Tak, te owoce chmielowe robią się coraz wyraźniejsze, idą w grejpfruty, limonki i nawet jakieś przyprawy. Trochę kaffirowe odczucie. W smaku bergamotka trochę ustępuje, choć dalej jest jej dużo; pojawia się przede wszystkim słodowość, wyraźnie pszenna, pojawia się też naprawdę niebagatelna goryczka; piwo jest bardzo wytrawne, mocno odfermentowane; pojawia się nuta samej herbaty. Jego minusem jest lekko wychodzący alkohol, ale to bardzo dobry produkt. Bardzo fajny finisz, witbierowy faktycznie. W rywalizacji na stosunek cena/dostępność/jakość to jest kandydat na najlepsze piwo w Polsce.
8.0/10
3. Przetwórnia Chmielu (Polska): Łuska
Znów Grodzisk, tylko że Mazowiecki - a raczej jego okolice, bo niewielki browar Przetwórnia Chmielu (którego ostatnio dość pełno na kranach w multitapach) działa od 2018 roku w pobliskich Książenicach. Słód jęczmienny, pszeniczny i płatki owsiane; chmielone kultową amerykańską Citrą, również amerykańskim HBC 1019 stworzonym w 2023 roku, które otrzymało już chyba nazwę Dolcita, oraz nowozelandzką Motueką. Piwo nie jest jednorazówką, pojawia się na rynku już od 2023, ale zmienia się chmielenie.
Jasne, mętne, z poważną pianą. Bardzo ładny, wręcz śliczny aromat chmielowy, niemal czysto owocowy: na pierwszy plan wysuwa się kiwi, liczi, mango i ananas, jest dość słodko, bardziej słodko niż kwaśno, bardziej tropikalnie niż cytrusowo. Jest też jednak coś nieowocowego: jakaś magiczna, trudna do nazwania, chyba przyprawowa najprędzej nuta, która fajnie to przełamuje. Może jest to nuta ziołowa, kojarzy mi się trochę z bazylią albo nawet szałwią. No przepiękny, dawno mnie tak chmiel nie urzekł. W smaku jest puszyście, intensywnie chmielowo, mocniej w stronę przyprawową, ziołową; goryczka jest gładka i subtelna, ale wbrew pierwszemu odczuciu wcale nie jest niska, choć jednak jak na IPA i jak na tę słodycz słodową - za niska. Jest soczyste, ale soczyste z klasą, nadawaną zwłaszcza przez te nuty przyprawowe. Świetne piwo, choć oczywiście nie jest to White IPA, a po prostu Hazy IPA. I finisz jest trochę zbyt płaski jak na 6,5%.
8.0/10
Wyniki
2. Przetwórnia Chmielu: Łuska 8.0/10
3. Browar Grodzisk: Grodziska White IPA 8.0/10
Konkluzje
- Trochę jak się spodziewałem, ten przegląd stał się raczej pretekstem do spróbowania paru świeżych New England IPA niż faktycznie wiwisekcją stylu White IPA. A jednak Browar z Grodziska Wielkopolskiego uratował honor przeglądu - to faktycznie jest piwo zasługujące na taką klasyfikację, w dodatku nie jest jakimś niszowym jednostrzałowcem, a piwem dostępnym w Polsce niemal na każdym rogu i to od prawie dekady.
- Nie jestem w stanie jakoś gorzko zapłakać nad faktem, że styl jest trochę wymarły - trochę wyczuwam w sobie podejście, że Witbiery Witbierom, a ipki ipkom. White IPA to de facto pójście na łatwiznę - zastąpienie kunsztu kompozycji chmielowej dodatkami niepiwowarskimi. Z wiekiem coraz mniej przychylnym okiem patrzę na dodatki w piwie, jeśli są one czymś więcej niż dopełnieniem piwnej architektury, więc nie jest to dla mnie styl jakoś mocno potrzebny.
- Mimo umiarkowanych walorów poznawczych był to przeglądzik bardzo przyjemny - wszystkie piwa były co najmniej bardzo dobre, a to łotewskie niemal mnie zachwyciło, dawno nie piłem tak dobrego IPA, zwłaszcza w sznycie New England, co do którego już zawsze pozostanę pewnie trochę sceptyczny. Już dawno stwierdziłem w głębi duszy, że mój podziw dla słodu zdecydowanie przewyższa podziw dla chmielu, ale odświeżyłem sobie właśnie ten drugi typ podziwu.





Komentarze
Prześlij komentarz