Indywidualności malarstwa: Correggio

Czas / Miejsce / Styl

1489-1534 / Correggio, Włochy / dojrzały renesans

Sedno wyjątkowości

Swoją twórczością ustanowił jeden z pomostów między renesansem a barokiem, zachowując klasyczne, harmonijne i eleganckie kompozycje, oparte na dużej staranności rysunku, ale zarazem podążając w kierunku zmysłowości, intensywnej gry światłocieniem i przepychu.

Dzieło życia

Jowisz i Io (1530): 8.0/10
(Kunsthistorisches Museum, Wiedeń / 162 x 73,5 cm / olej na płótnie)

Gdyby Antonio Allegri da Correggio - najgłośniejszy obok Parmigianina malarz działający w Parmie - pożył cztery lata krócej, niż ostatecznie pożył, nie zostałby raczej przeze mnie zapamiętany jako artysta wyjątkowy. Będąc produktem swoich czasów i miejsca, Włoch przez prawie całe życie tworzył seryjnie obrazy o tematyce religijnej, z których część była bardzo dobra - jak zwłaszcza proto-barokowe, iluzjonistyczne freski na kopułach parmeńskich kościołów - a część zlała się w biegu dziejów z tysiącami innych. Zlecenie, jakie otrzymał pod koniec życia - na serię de facto erotycznych malowideł, oddających podboje miłosne Jowisza - choć tak odmienne od jego dotychczasowego dorobku, wyzwoliło w pełni potencjał Correggia, którego zmysłowe ciągoty mogły zrodzić dzieła ciekawsze z artystycznego punktu widzenia.

Najlepsze z serii miało dość szybką drogę do miejsca swojego ostatecznego spoczynku - znalazło się w Wiedniu już na początku XVII wieku, podróżując "szlakiem habsburskim". Najpierw, niemal tuż po powstaniu, jako prezent lub towar powędrowało na dwór Karola V do Hiszpanii, a stamtąd - za pośrednictwem nadwornego rzeźbiarza Pompeo Leoniego, który w nieznanych okolicznościach wszedł w posiadanie płótna - pod pieczę Rudolfa II do Austrii. Wisi w Kunsthistorisches Museum razem ze swoją parą - Porwaniem Ganimedesa - z którym to obrazem wykazuje pewne analogie, ale od którego jest zdecydowanie lepsze.

W przeciwieństwie do uwiedzeń Danae i Ledy, uwiedzenie przez Jowisza młodej Io nie było wśród artystów zbyt popularnym motywem - przedstawienie Correggia jest najsłynniejszym albo nawet jedynym słynnym. Być może dlatego, że mit jest mało konkretny: bóg nie przybiera w nim żadnej niezwykłej formy, lecz po prostu zakrada się w tajemnicy przed Herą, by posiąść obiekt swej żądzy (znajduje się w Metamorfozach Owidiusza, bo to Io później zostaje przemieniona w krowę). Correggio wykorzystał to jako narracyjną białą kartę i przedstawił Jowisza jako nie tyle przemienionego, co przyobleczonego w burzową chmurę, prawie niewidzialnego, niematerialnego - doskonale sparowanego z bardzo materialną, zmysłową, cielistą bohaterką.

Formalnie mamy tu dość prostą, elegancką, renesansową kompozycję, która jednak ma już w sobie coś finezyjnego i zdradliwego wobec rygoru proporcji, coś ciągnącego do manieryzmu i baroku. To wybitnie wertykalny obraz, co podkreśla szczyty rozkoszy przeżywane przez Io, a zarazem z silnie zaznaczoną osią diagonalną (wyznaczaną przez linię ciała kobiety), która przydaje dramatyzmu. Zarówno poprzez diagonalną kompozycję, jak i efekty barwne i światłocieniowe, dochodzi do elektryfikującego zderzenia dwóch światów: błyszczące od światła słonecznego, prawie białe, ekstatyczne i do cna materialne ciało Io natrafia na niematerialny, mroczny, tajemniczy pierwiastek w osobie Jowisza-chmury. Zderzenie jest o tyle ciekawe, że chmury są normalnie tłem, czymś niedotykającym bezpośrednio ziemskiego świata, tymczasem tutaj dotykają go najbardziej bezpośrednio, jak to możliwe. Correggio znakomicie zrealizował swój pomysł: namalowanie zmysłowej kobiety w ekstazie to sztuka, jaką osiągało chętnie wielu artystów, czasem lepiej od niego, przede wszystkim jednak to Jowisz jest idealnie dążący do niewidzialności i niematerialności, ledwie zarysowany, a jednak bardzo obecny. Oczywiście również spektakularny kontrast światłocieniowy, bardzo mocno przywodzący na myśl Burzę Giorgionego, ale znów tęskniący do przyszłych już epok, odpowiada za ogromną część efektu tego dzieła. Przy tym całym widowisku pozostajemy wciąż w renesansie, bo płótno zachowuje pewną czystość, subtelność i elegancję, łagodząc doznania choćby stonowaną, oszczędną paletą barwną (która dorzuca od siebie jeszcze jeden kontrast: ciepłych, ochrowych barw świata Io i zimnych, szaroniebiesko-zielonkawych świata Jowisza).

Tyle z formy, która doprowadziła do jednego z bardziej soczystych, choć zarazem dość subtelnych przedstawień żądzy, namiętności lub nawet miłości (do wyboru przez odbiorcę) w dziejach malarstwa. Pół-widzialność i pół-materialność boskiego kochanka daje tu przyczynek do rozmaitych interpretacji. Płótno dobrze się nada jako alegoria ogromnej siły przyciągania mężczyzn niedostępnych, tajemniczych i nawet nieco mrocznych - siły znanej od wielu wieków, a od wielu lat będącej przedmiotem analiz psychologów. Nie mniej rozsądnie będzie je odczytać jako przedstawienie pewnego toposu społeczno-kulturowego, jakim jest relacja pięknej, młodej, zmysłowej kobiety z "niematerialnym", to jest bardziej intelektualnym niż cielistym mężczyzną. Można prościej - fantazja miłosna, ekstaza nawożona tylko potęgą wyobraźni. A dla osób bardziej delikatnych i praworządnych zostają jeszcze interpretacje wzniosłe - miłość pokonująca przeszkody fizyczne, miłość utracona lub nieosiągalna. Correggiowi mogła nie przyświecać żadna z tych treści, mógł on widzieć tylko mitologiczny temat i starać się o doskonałą formę, ale siłą swojego talentu ujął wszystkie z nich i pewnie niejedną więcej.

Część wdzięczności za istnienie tego obrazu trzeba oddać Federico Gonzadze, księciu Mantui, który mimo swego młodego wieku lat trzydziestu dostrzegł w malarzu obrazów religijnych potencjał do tworzenia dzieł zupełnie innego typu. Nie ma oczywiście dowodów, że nie zatrudnił po prostu najgłośniejszego malarza w okolicy Mantui, skąd do Parmy niedaleko - ale jeśli oglądał wcześniejsze dzieła Correggia, to miałby prawo ten potencjał przeczuwać.

Inne wybrane dzieła

1. Głowa Chrystusa (1521 / Getty Museum, Los Angeles): 7.5/10


2. Wizja św. Jana na Patmos (1520-22 / kościół San Giovanni Evangelista, Parma): 7.5/10


3. Męczeństwo czterech świętych (1524 / Galleria Nazionale, Parma): 6.5/10


4. Noli me tangere (1525 / Prado, Madryt): 7.0/10


5. Adoracja Dzieciątka Jezus (1526 / Uffizi, Florencja): 7.0/10


6. Madonna ze św. Hieronimem (1528 / Galleria Nazionale, Parma): 6.5/10


7. Wniebowzięcie Dziewicy (1526-1530 / katedra, Parma): 7.5/10


8. Adoracja Dzieciątka przez pasterzy (1529-1530 / Gemäldegalerie Alte Meister, Drezno): 7.0/10


9. Danae (1531 / Galleria Borghese, Rzym): 6.5/10


10. Porwanie Ganimedesa (1531-1532 / Kunsthistorisches Museum, Wiedeń): 7.0/10


11. Leda z łabędziem (1532 / Gemäldegalerie, Berlin): 7.5/10

Komentarze