Style piwa: Vienna Lager

Na papierze może wydawać się jednym z najnudniejszych stylów świata. Nie dość, że zalicza się do tradycyjnie mało dramatycznej rodziny bursztynowych lagerów, to jeszcze może być najmniej dramatycznym wśród nich: o mniej wyrazistej słodowości niż Märzeny, z mniejszą rolą chmielu niż polotmavé. A jednak ten bardzo spokojny styl ma jedną z najbardziej niezwykłych historii w piwowarstwie: jako jedyny austriacki styl piwa, który do niedawna od wielu dekad był nieprodukowany w Wiedniu i jako styl, który przetrwał w dużej mierze z pomocą tak mało kojarzącego się z piwem kraju jak Meksyk. Ale wyjątkowo nietypowe losy lagera wiedeńskiego nie muszą zajmować same w sobie: mogą stać się przyczynkiem do kontemplacji piwa, w którym harmonia, elegancja i subtelność liczą się bardziej od smakowych fajerwerków.

Sedno stylu

Vienna Lager, Wiener Lager lub po prostu lager wiedeński to jeden z bursztynowych lagerów - ten najbardziej zrównoważony, nie tak mocny i okrągło słodowy jak niemiecki Märzen, niechmielony tak asertywnie jak czeskie polotmavé. Ma około 5% alkoholu - raczej trochę więcej niż trochę mniej, jest oczywiście piwem dolnej fermentacji, czyli lagerem, i ma bursztynową barwę. Barwa ta współcześnie może wynikać z różnych podejść do kompozycji słodowej. Tą tradycyjną, prawilną, jest duży, a najlepiej bardzo duży udział słodu wiedeńskiego (lub monachijskiego) w zasypie. Tą młodszą, zaciągniętą z Ameryki, jest dodatek słodów karmelowych.

Tradycyjnie "bursztynowość", to jest tostowy lub karmelowy charakter lagerów wiedeńskich, powinna być stosunkowo łagodna. W praktyce jednak słody karmelowe często potrafią czynić go wysokim. Bazą jest raczej chlebowy charakter słodu. Wtręty chmielowe - kwiatowe, ziołowe czy przyprawowe - są w nim co do zasady drugorzędnym lub trzeciorzędnym dodatkiem; również goryczka nie jest wyższa niż średnia, a i to raczej przypadek skrajny; częściej jest dość niska, w okolicach 20 IBU (choć nigdy nie powinna być bardzo niska).

To więc piwo mocno słodowe, tylko odrobinę bardziej chmielowe niż Märzen, zrównoważone, spokojne, nienachalne, choć głębsze od prostych jasnych lagerów i urozmaicone tostowym charakterem słodów suszonych w wyższych temperaturach.

Miejsce i czas

Styl narodził się w 1841 roku w Wiedniu, w browarze założonym przez Antona Drehera - piwowara, który zgłębił tajniki słodownictwa na Wyspach Brytyjskich. Lagery wiedeńskie zdobyły w XIX wieku ogromną popularność w Austrii, jednak już po I wojnie światowej zaczęły stawać się coraz jaśniejsze i mniej słodowe, aż w końcu umarły całkowicie, wyparte przez "normalne", coraz bardziej ustandaryzowane jasne lagery. Przetrwały jednak za oceanem: najpierw w Meksyku, gdzie ich tradycję przywieźli austriaccy imigranci pod koniec XIX wieku, później w Stanach Zjednoczonych. Tam styl wyewoluował w stronę ciemniejszego i bardziej karmelowego: słodowanie nie opierało się już na słodzie monachijskim, a za barwę i smak odpowiadał słód karmelowy.

Do Wiednia lagery wiedeńskie zaczęły bardzo nieśmiało powracać w drugiej dekadzie XXI wieku - nie odzyskały nawet ułamka dawnej popularności w zalanym jasnymi lagerami i winem mieście. Już wcześniej za styl zaczęły brać się browary rzemieślnicze nowej fali na całym świecie, choć nigdzie z ogromnym entuzjazmem. Nawet Polska dorobiła się kilkudziesięciu interpretacji stylu, z czego kilka jest w jako-tako stałej produkcji. Pierwszą była Odsiecz Wiedeńska, jedno z pierwszych piw Pinty, pierwszego i najważniejszego browaru rzemieślniczego w kraju.

Przegląd

Udało mi się zgromadzić mało imponującą, ale jak na ten styl jednak dość przyzwoitą liczbę czterech różnych lagerów wiedeńskich. Wszystkie są polskie - trzy z browarów kraftowych, jeden z największego polskiego koncernu piwowarskiego.

1. Browar Lubrow (Polska): Vienner Lager

5%
12 blg
UT: 3.66
do 30.12.2026

Propozycja browaru z Kaszub, z okolic Gdańska, istniejącego tam od 2020 roku, który ostatnio dostarcza całkiem sporo tradycyjnych, niezbyt popularnych stylów i z zasady robi je przyzwoicie. Lager wiedeński pojawił się w ich ofercie właśnie w tym roku.

Nie da się go nazwać nawet jasnobursztynowym, jest po prostu złote. Piana za to genialna. Zapach jest mało wiedeńsko-lagerowy i nawet mało lagerowy w ogóle. W ogóle nie jest zbyt intensywny, natomiast mam wrażenie, że najmocniejszą nutą jest owocowy chmiel. Pod spodem jakaś tam chlebowa słodowość się zarysowuje, ale bardzo nieśmiało. W smaku już jest dużo lepiej - słodowość okazuje się bardzo intensywna jak na 12 blg, bardzo intensywna okazuje się też przyjemna, ziołowo-ziemista goryczka. Nie ma to praktycznie nic wspólnego ze stylem, ale za to jest bardzo dobrym piwem, naprawdę super wyrazistym mimo wciąż dość tradycyjnego charakteru. Określiłbym je jako American Pils. No może chlebowo-lekko-tostowe akcenty na finiszu jakoś tam go zbliżają do Vienna Lagera.

7.5/10

2. Browar Trzech Kumpli (Polska): Lager Wiedeński

5%
12,5 blg
UT: 3.59
do 05.05.2027

Najlepszy moim zdaniem browar kraftowy w Polsce obok Pinty swojego lagera wiedeńskiego utrzymuje na rynku już od 3 lat. W zasypie słód pszeniczny.

Jasnobursztynowe, z piękną pianą. Bardzo słodowy, tostowy, chlebowy, zbożowy, leciutko tylko karmelowy aromat, chyba idealnie w stylu, taki bursztynowo-słodowy, ale jeszcze w miarę na wytrawnie i z dużą klasą. Jakaś tam ziołowo-ziemista chmielowość na dalekim tle też się pojawia. Również w smaku od pierwszego łyka zalewa opiekaną, tostową chlebowością, która z dużą elegancją zmierza w stronę karmelowego uszczypnięcia; ta dość słodka sonata ma solidną, choć niewyrywającą się poza ramy stylu kontrę ziemistej goryczki. To najlepszy lager wiedeński, jakiego piłem w życiu - świetnie zrobione piwo, ograniczane tylko przez spokojność tego stylu, ale w jego obrębie mistrzowskie.

8.0/10

3. Tyskie Browary Książęce (Kompania Piwowarska) (Polska): Wiedeński Lager

4,9%
11,6 blg
UT: 3.37
do 15.01.2027

Chyba po raz pierwszy w historii moich przeglądów syntetycznych daję szansę Kompanii Piwowarskiej, największemu koncernowi piwowarskiemu w Polsce, istniejącego od 1999 roku, obecnie jako własność japońskiego giganta Asahi (a jeszcze do niedawna AB-InBev, największego podmiotu piwowarskiego świata). Generalnie o KP mam zdanie marne, ale nie kosz-marne: okazjonalnie są w stanie coś sensownego stworzyć. Lagera wiedeńskiego stworzyli akurat w 2026 roku. Powstaje w tożsamościowym, ojczystym browarze koncernu, w Tychach (odwiedzanym zresztą przeze mnie 7 lat temu). Nawet precyzyjny skład: widzimy, że piwo opiera się na słodzie pilzneńskim i karmelowym, a więc nie jest prawilnym Vienna Lagerem na słodzie wiedeńskim. Ale za podanie tego szanuję. I w ogóle stylówka Książęcego pasuje do tego stylu.

Ładna bursztynowa barwa, bardzo dobra, wysoka piana. Naprawdę bardzo przyjemny aromat, mocno opiekany, chlebowy, biszkoptowy i karmelowy; ze śladowym, ale obecnym, ziołowym chmielem. W smaku już gorzej wypada: kompozycja smakowa jest mniej szlachetna i harmonijna niż w zapachu, wchodzi w lekką mdłość (goryczka niziutka), a jednocześnie alkohol nie jest nieobecny. Ale to pozytywne piwo, które można wypić z przyjemnością; tylko niewielką.

6.0/10

4. Browar Wawrzyniec (Polska): Lager Wiedeński

6,3%
13,8 blg
UT: 3.55
do 06.11.2026

Żywiecki Browar Wawrzyniec, działający od 2019 roku, zaimponował mi 2 lata temu świetnym Irish Red Ale. Może więc dadzą radę w innym klasycznie postrzeganym za nudny i bursztynowym stylu piwa. Ich interpretacja to już właściwie imperialny lager wiedeński - 6,3% alkoholu to już mocno powyżej widełek stylu.

Złote, nawet nie ciemnozłote; bardzo ładna piana. Zapach jest bardzo słodki, słodowy, z chlebowości lekko wchodzący w miód, kojarzy mi się raczej z Maibockiem niż z wiedeńczykami, dość przyjemny, ale taki ociężały, zawiesisty, po prostu lekko mdły. W smaku słabo - czuć głównie krzepkość, moc, za którą nie idzie jakaś szczególna pełnia smaku. Ociężałe, nudne, niezbyt przyjemne piwo.

4.5/10

Wyniki

1. Trzech Kumpli: Lager Wiedeński   8.0/10
2. Lubrow: Vienner Lager   7.5/10
3. Tyskie Browary Książęce: Książęce Wiedeński Lager   6.0/10
4. Wawrzyniec: Lager Wiedeński   4.5/10

Konkluzje

- Był to przegląd jednego gracza. Jak zwykle świetny Browar Trzech Kumpli uratował wieczór: pozostałe trzy piwa to jedno piwo w stylu, ale średnie (choć jak na Kompanię Piwowarską zaskakująco dobre), oraz dwa mocno nie w stylu, w tym jedno kiepskie.

- Mówiłbym więc o rozczarowaniu, ale o dziwo muszę nazwać przegląd pozytywnym zaskoczeniem. Nie byłem pewien, czy kiedykolwiek się napiję - i czy po prostu istnieje - lager wiedeński tak dobry, bym ocenił go na 8/10 (a i o 8.5/10 myślałem). Jasnobursztynowo-słodowy, lekki lager z mocno ograniczoną rolą chmielu, a do tego się w gruncie rzeczy sprowadza ten styl, to raczej nie jest piwo, które może mnie zachwycić. Zachwycił mnie natomiast kunszt Trzech Kumpli, potrzebny do zrobienia czegoś tak spokojnego, ale tak urzekającego harmonią i dopracowaniem.

- O ile to piwo z Trzech Kumpli nie będzie gdzieś najlepszym dostępnym do wzięcia piwem, to tutaj moja życiowa przygoda z wiedeńskimi lagerami raczej dobiega końca. Ale polecam ten styl - zwłaszcza tym, którzy nie lubią bardzo intensywnych smaków, ale są w stanie docenić coś dobrze zrobionego. A raczej polecam im to konkretne piwo, bo jak widać znalezienie dobrego Vienna Lagera nie jest oczywistością.

Komentarze