Legendarne cydrownie: Ignaców

Pierwsza polska rzemieślnicza cydrownia po ponad dziesięciu latach pozostaje również kandydatką na najlepszą. Na najpopularniejszym serwisie internetowym do oceniania alkoholu zbiera lepsze noty od prawie każdego browaru w kraju. Działając raczej po cichu, ubogo pod względem marketingu nawet jak na skalę rzemieślniczą, cydrownia Ignaców od lat robi świetną robotę i jako jeden z nielicznych podmiotów ratuje skromny cydrowo polski rynek przekrojem zacnych butelek.

Czas i miejsce

Oficjalne komercyjne wejście Ignacowa na rynek miało miejsce w 2013 roku, ale początki produkcji nastąpiły już jesienią 2011, a sam pomysł narodził się w 2010. W grudniu 2012 roku cydr został zabutelkowany, a w 2013 pojawił się w sklepach. Ignaców otworzył w ten sposób de facto współczesną historię polskiego cydru.

Cydrownia została założona przez Tomasza Porowskiego i Marcina Hermanowicza w inspiracji cydrownictwem zachodniej Anglii. Tomasz odpowiadał bardziej za stronę cydru, a Marcin za stronę jabłek jako sadownik, którego rodzina uprawiała jabłonie od prawie dwustu lat - właśnie w Ignacowie, na Mazowszu, na terenie określanym największym sadowniczym zagłębiem całej Europy.

Produkcja

Przez pierwsze lata działalności cydrownia skupiała się mocno na swoim flagowym produkcie, Cydrze Ignaców - najłatwiej dostępnym, najprostszym i najbardziej "zwyczajnym" cydrze w ofercie. Dopiero około 2018 roku zaczęła wypuszczać różnorodne produkty, których liczba sięgnęła już kilkudziesięciu. Podstawowymi alternatywami dla półwytrawnego flagowca stały się wytrawny cydr Sicero i cydr lodowy Solūtus, który na Untappd ma drugą najlepszą ocenę ze wszystkich polskich cydrów, dając się wyprzedzać tylko również lodowej propozycji Chyliczek.

Przegląd

Udało mi się skompletować do przeglądu sześć różnych cydrów z Ignacowa - trzy określane przez producenta jako wytrawne, dwa jako półwytrawne i jeden cydr lodowy. Cydry tego producenta są dostępne nie najgorzej, ale też nie bardzo dobrze, więc przegląd można określać dość obszernym.

1. Cydr Ignaców

2022
półwytrawny
6,5%
14 zł

Flagowy produkt cydrowni, który - strzelam, sądząc po dostępności - stanowi większą część produkcji niż wszystkie inne razem wzięte.


Prosty, przyjemny, po prostu jabłkowy aromat. W smaku również prostota: jabłkowo, ciut chlebowo, delikatna słodycz i delikatna kwaśność, krótki finisz, wybitna pijalność jak na 6,5%, choć też idzie za tym umiarkowana intensywność smaku. Dobry; prosty, ale dobry. Pijalność nienormalna, jak gazowanego soku jabłkowego.

7.0/10

2. Sicero

2021
półwytrawny
7%
17,50 zł

Drugi najpopularniejszy cydr z oferty Ignacowa, powstały między innymi z odmian jabłek Cesarz Wilhelm, Złota Reneta, Pepina Ribstona i Landsberska, rosnących w sadzie założonym w latach 60. XX wieku.


Zapach bardzo fajny: jabłkowy, lekko szarlotkowy, lekko ziemisty, minimalnie wiejski, może mógłby być bardziej intensywny. Smak nieco słabiej: to po prostu dobry, zdominowany przez nuty jabłkowe, wytrawny lecz nie do cna wytrawny, niepozbawiony lekkiej słodyczy cydr, porządnie kwaskowy, smaczny - ale nie do końca satysfakcjonujący pod względem intensywności i złożoności.

7.0/10

3. Amarus

2022
wytrawny
7%
17,50 zł

Cydr fermentacji spontanicznej ze starych i cydrowych odmian jabłek. Zaledwie 2400 butelek.


Bardzo interesujący, wymagający cydr. W zapachu nuty jabłkowe, ale raczej obranych skórek niż miąższu/soku, bo stłumione i ziemiste, łączą się z nutami goździków oraz wiejskimi i mlecznymi wtrąceniami. W smaku bardzo wytrawny (nie do cna, jakaś tam mikro nuta słodyczy się pojawia), ale też bardzo i bardzo przyjemnie cierpki, nieco kwaskowy, winny, dalej lekko przyprawowy. Nieoczywisty, trochę eksperymentalny w odbiorze, ale dla mnie bardzo dobry.

7.5/10

4. Ulula

2021
wytrawny
7%
35,50 zł

Kolejny cydr fermentacji spontanicznej, w jeszcze mniejszym nakładzie 1200 butelek.

Zapach bardzo złożony: jabłko stanowi tylko nie za dużą część, dużo jest ziemistości, kwiatów, siana, cytryny, wsi i funku. W smaku pięknie wytrawne, delikatnie kwasowe, z silnym posmakiem skórki jabłka po przełknięciu, delikatną cierpkością, nawet delikatną goryczką. Jak na cydr można go nazwać bardzo mało owocowym. Świetny, dostojny, intensywny, zbalansowany, złożony.

8.0/10

5. P.O.M.

2021
wytrawny
7,5%
30,00 zł

Najbardziej eksperymentalny z przeglądu cydr, wypuszczony w nakładzie jedynie 1050 butelek. Jest kupażem cydrów z lat 2018-2020, powstałych z nieznanych lub rzadkich odmian jabłek.


Zupełnie niejabłkowy, bardzo wiejski zapach: siano, kompost, prażona kukurydza, lekka siarka, minerały. W smaku również bardzo wiejsko, również dziko, kwaśno, cierpko. Szalony cydr, dla mnie szalony w bardzo pozytywny sposób.

7.5/10

6. Solūtus

2020
lodowy
12%
65 zł

Cydr lodowy - powstający z wymrażanego moszczu jabłkowego - z dawnych odmian jabłek, między innymi Boiken, Cesarz Wilhelm, Landsberska, Grochówka i Sfinks.


Piękny, intensywny aromat pieczonych jabłek, kandyzowanych jabłek, jabłek w cukrze, smażonych jabłek, połączony z nutami tostowymi, karmelowymi, lekko drzewnymi nawet, miodowymi. W smaku jest podobnie pod kątem palety aromatycznej, natomiast dochodzi wysoka słodycz, która jest zbijana przez jeszcze wyższą kwaśność, intensyfikującą się zwłaszcza na finiszu. Intensywność na gwiezdnym poziomie, przyjemność na wybitnym, mogłoby ewentualnie być bardziej złożone. Miód pitny - dwójniak albo nawet półtorak - z sokiem jabłkowym to najsilniejsze skojarzenie.

9.0/10

Wyniki

1. Solūtus     9.0/10
2. Ulula     8.0/10
3. Amarus     7.5/10
4. P.O.M.     7.5/10
5. Cydr Ignaców     7.0/10
6. Sicero     7.0/10

Konkluzje

- Świetna cydrownia - wszystko dobre, większość bardzo dobra, jedna butelka zawierała alkohol dający się nazwać wybitnym. Można też mówić o całkiem korzystnych cenach jak na jakość i bardzo małą skalę działalności.

- Chyba największe wrażenie w tym przeglądzie zrobił na mnie fakt, że każdy cydr bardzo wyraźnie różnił się od pozostałych. Nie dość że świat cydru wydaje mi się bardzo mało zróżnicowany, gdy porównać go ze światami piwa, wina czy whisky, to jeszcze przegląd ograniczał się do jednego producenta - a jednak na różnorodność nie mogłem narzekać.

- Piękne etykiety Ignacowa są bonusową przyjemnością.

- Przegląd robiłem, nie mając za sobą w życiu bardzo wielu wypitych cydrów, więc ciągle odkrywając pod tym kątem również siebie, i potwierdziły się moje przypuszczenia, że w cydrze preferuję skrajności - albo rzeczy bardzo wytrawne, albo już cydry lodowe. Pierwsze potrafią podgryzać świetne białe wina, a drugie - świetne miody pitne.

- Myślę, wspominając moje doświadczenia z Chyliczkami, że Ignaców jest mimo wszystko drugą najlepszą polską cydrownią, ale nie jestem przekonany - dopiero przegląd rywala wyłoni faworyta.

Komentarze