Legendarne szczepy winne: Chardonnay

"Zaledwie" drugi najczęściej uprawiany biały szczep winorośli na całym świecie - a piąty bez podziałów na kolory - jest jednak bez większych dyskusji na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o kultowy status po jasnej stronie wina. Pojawia się praktycznie wszędzie tam, gdzie winorośl w ogóle jest uprawiana; mieni się niezliczoną liczbą oblicz, które w zależności od klimatu, gleby, klonu i procesu produkcji potrafią różnić się od siebie niemal skrajnie. Chardonnay to szczep, dla którego może najtrudniej ze wszystkich znaleźć wspólny mianownik. Bez wątpienia warto jednak próbować.

Dzieje i specyfika

Nie ma na to twardych dowodów, ale bardzo powszechnie przyjmuje się, że Chardonnay pochodzi z Burgundii. Tam, a konkretnie w Chablis, cystersi mieli uprawiać ten szczep winorośli już w XII wieku. Jego popularność wystrzeliła w wieku XIX i dziś tylko czerwone Cabernet Sauvignon, Merlot i Tempranillo oraz białe Airén cieszą się większą powierzchnią upraw na globie. Zważywszy na to, że Airén jest odmianą przemysłową, o której mało kto słyszał, bo raczej nie robi się z niej jakościowych win i która rośnie głównie w Hiszpanii, Chardonnay można śmiało określić największą gwiazdą w dziedzinie białej winorośli.

Często uznaje się Chardonnay za najbardziej uniwersalny szczep, jaki istnieje. Ma to podwójne znaczenie. Po pierwsze, jest to odmiana świetnie znosząca rozmaite warunki klimatyczne, glebowe i technologiczne, przez co uprawia się ją niemal w całym winiarskim świecie. Po drugie, nie ma silnego własnego charakteru i daje się prowadzić w wybranych przez winiarzy - lub narzuconych przez wspomniane warunki - kierunkach, przyjmując chętnie aromaty owocowe od wyższych temperatur, mineralne od gleby czy beczkowe od leżakowania w dębie (wielu uważa ten szczep za najbardziej nadający się do beczki ze wszystkich białych). Co za tym idzie, wina z Chardonnay są bardzo różnorodne. Poszczególne kraje, regiony i podregiony mają często swój domyślny typ Chardonnay, ale nawet w ich obrębie zwykle zdarzają się wyjątki.

Z tego powodu lista typowych aromatów tego szczepu jest bardzo długa i do poszczególnych win daje się zastosować tylko w jakiejś części. Mieszając moje doświadczenie z literaturą przedmiotu, powiedziałbym, że w Chardonnay nieleżakowanych lub w małym stopniu leżakowanych w beczkach najczęściej spotyka się aromaty owocowe - jabłka, karamboli, pigwy, słodkich owoców tropikalnych, cytryny - a także mineralne i kwiatowe. Te aromaty często w jakimś udziale występują też w Chardonnay beczkowych, gdzie z kolei typowe są akcenty waniliowe, orzechowe, marcepanowe i dębowe. We wszystkich typach Chardonnay potrafi występować i zazwyczaj występuje charakterystyczna nuta maślana, mocniejsza na ogół w tych beczkowych.

Jeśli można coś jeszcze mówić o Chardonnay w ogólności, to chyba to, że są to zwykle dobrze zbudowane białe wina, o średniej kwasowości, o co najmniej istotnej, ale rzadko wszechogarniającej roli aromatów owocowych, prawie zawsze wytrawne, ale rzadko skrajnie wytrawne. Jest to jednak odmiana pełna wyjątków. Warto podkreślić, że to również bardzo popularny szczep w produkcji win musujących - częściej w połączeniu z innymi szczepami, ale nie są rzadkością musujące wina w stu procentach z Chardonnay, w tym również szampany, określane jako Blanc des Blancs.

Geografia

Najwięcej Chardonnay wciąż uprawia się w ojczyźnie szczepu - we Francji. Bardzo zbliżoną produkcję mają jednak Stany Zjednoczone, a według niektórych źródeł już nawet większą. Za nimi plasują się Australia, Włochy, a dalej Chile, RPA, Hiszpania, Argentyna, Mołdawia i Nowa Zelandia. Te kraje to blisko 90% światowej uprawy.

Za dwa najważniejsze regiony świata dla Chardonnay można uznać Burgundię i Kalifornię. Burgundia ma trzy kluczowe podregiony, gdzie Chardonnay gra główną rolę i w każdym przypadku gra ją inaczej. Chablis daje wina mineralne, surowe, oddające glebę; Côte de Beaune, a zwłaszcza Montrachet, to ojczyzna Chardonnay beczkowych, waniliowych, maślanych, zaokrąglonych; w końcu Mâconnais rodzi wina lekkie, owocowe, przeznaczone do picia w młodym wieku (wina). W Kalifornii z kolei, kojarzonej przede wszystkim z Chardonnay beczkowymi, bogatymi, maślanymi, jest to najpopularniejszy szczep ze wszystkich, nie tylko białych.

Przegląd

Prawdopodobnie żaden przegląd Chardonnay i tak nie byłby wystarczająco przekrojowy, zważywszy na różnorodność win produkowanych z tego szczepu i na to, jak szeroko jest on uprawiany. Mój skromny, ale i nie byle jaki przegląd objął cztery różne wina z Francji - trzy z Burgundii i jedno z Szampanii - oraz po jednym winie z Australii, Chile, Kalifornii i Włoch.


1. Montes: Chardonnay

kraj: Chile
region: Aconcagua Costa -> Casablanca Valley
2019
14%
80 zł

Chile to piąty producent Chardonnay na świecie, a Dolina Casablanca jest z kolei jednym z najlepszych podregionów kraju do uprawy tego szczepu dzięki nieco chłodniejszemu klimatowi. Butelka, którą udało mi się zdobyć, powinna być według producenta klasycznym przykładem chilijskiego Chardonnay: z silnym charakterem beczkowym, w który jednak wgryzają się owoce tropikalne. 35% wina leżakowało w beczce przez dokładnie rok. Zbiory były prowadzone między 20 lutego a 9 kwietnia 2019 roku. Fermentowało przez 25 dni w temperaturze 13-14 stopni.

Głęboko żółte. Aromat od początku jest bardzo intensywny, bezpośredni, wręcz "gęsty" - rządzą nim słodkie i lekko kwaskowe owoce na czele z brzoskwinią, marakują, mango. Z czasem dochodzą nuty mineralne, maślane i beczkowe, ale zawsze bardzo umiarkowane. W smaku również jest mocno ekspansywne: ma trochę słodyczy, ma sporo kwasowości, na finiszu jest nawet gorzkawe i pikantne; niezmiennie owocowe. Przyjemne i wyraziste, choć nie obraziłbym się na mniejszą intensywność, a większą złożoność; sprawia minimalnie nieokrzesane wrażenie. Spodziewałem się też jednak więcej beczki.

7.0/10

2. La Chablisienne: Chablis 1er Cru Fourchame

kraj: Francja
region: Burgundia -> Chablis -> Chablis Premier Cru
2018
13%
199 zł

Chardonnay z Chablis - choć można powiedzieć po prostu Chablis, bo Chardonnay totalnie dominuje w tym miejscu - północnego podregionu Burgundii, to jedne z najbardziej legendarnych i wyjątkowych Chardonnay świata. Uciekają zarówno od beczkowych, jak i owocowych wyobrażeń o tym szczepie, przynosząc przede wszystkim doznania mineralne, krzemienne, czasem miodowe, a dopiero w następnej kolejności owocowe. Beczek dębowych używa się tu rzadko i oszczędnie. Za wyjątkowość Chablis odpowiada w największym stopniu gleba - mieszanka kredy, gliny i wapienia. Chłodniejszy niż w reszcie Burgundii klimat i oszczędne lub żadne użycie beczek pozwala tworzyć w pewnym sensie "najczystsze" Chardonnay, najbardziej oddające winorośl i glebę. Moja butelka pochodzi ze spółdzielni istniejącej od 1923 roku. Producent określa to wino jako "kobiece i kwiatowe".

Słomkowe, wyraźnie bez wpływu beczki. Aromat jest mniej więcej taki, jakiego się spodziewałem, faktycznie spełnia obietnice na temat Chablis: bardzo mineralny, właściwie kamienny, krzemienny, odrobinę jak główka zapałki. Za tymi "glebowymi" aromatami idą jasne, nienachalne owoce: karambola, jasne jabłko, pigwa. Z czasem dochodzi dość wyraźna maślana nuta. Smak jest do tego zdecydowanie adekwatny - bardzo "surowy", totalnie wytrawny, jeszcze bardziej oczyszczony z owoców, wyważony pod względem kwasowości, mineralny, kamienny, elegancki i wymagający wrażliwości na nieoczywiste nuty. Piękne wino - trochę więcej intensywności uczyniłoby je wielkim.

8.5/10

3. Bouchard Père & Fils: Meursault Les Clous

kraj: Francja
region: Burgundia -> Côte d'Or -> Côte de Beaune -> Meursalt
2019
14,5%

Jak w Côte de Nuits najważniejsze jest Pinot Noir, tak w Côte de Beaune - Chardonnay. Najsłynniejsze są te z apelacji Montrachet, ale podobno niewiele im ustępują Chardonnay z sąsiedniej, tylko odrobinę bardziej północnej apelacji Meursault. Co do zasady te wina prezentują Chardonnay cieliste, maślane, beczkowe, nawet orzechowe, z owocami na drugim planie. Moja butelka pochodzi z jednej najstarszych winnic w Burgundii, założonej w 1731 roku.

Jasnożółte - po kolorze wydaje się, że wpływ beczki będzie umiarkowany, ale od początku jest spory. Maślane, waniliowe i dębowe - te trzy słowa rządzą nim na początku całkowicie, później wspierane przez akcenty orzechowe. W smaku to oblicze jest obecne, ale nie dominujące - tutaj wino ma już sporo owocowego charakteru, zwłaszcza gruszkowego, średnio-dojrzało-jabłkowego, pigwowego i w mniejszym stopniu cytrynowego. Godzi świat beczki ze światem intensywnego, kwaskowego, owocowego wina; elegancję z silną przyjemnością. Śliczne.

8.5/10

4. Geoffroy: Volupté Blanc de Blancs

kraj: Francja
region: Szampania -> Champagne Premier Cru
2013
12,5%
365 zł

Chardonnay wchodzi w skład znacznej większości szampanów, ale też w znacznej większości przypadków jako komponent. Niektóre szampany, zwane jako Blanc de Blancs, są jednak czystymi Chardonnay. Rodzina Geoffroy ma związki z winiarstwem od XVII wieku, ale własną winnicę założyła w połowie wieku XX. Volupté to szampan typu brut z dwoma gramami cukru na litr - zdecydowanie najstarsze wino w przeglądzie. Normalnie prawie dziesięć lat to bardzo dużo na Chardonnay, ale szampany rządzą się własnymi prawami.

Fenomenalny aromat, zdominowany przez masło, wanilię i drewno. Niezwykłe oblicze białego wina - bez grama owoców, bez mineralności, tylko te trzy filary i ewentualnie ich okolice (łączy się to w efekt ciasteczek maślanych); jest to niesamowicie mocno zbliżone do efektu, jaki daje leżakowanie w beczce po bourbonie, drewno wydaje się wręcz lekko opalone. W smaku ciągle jest to dominantą, ale dochodzi już lekka cytrynowa owocowość, adekwatna do tego akcentu niemała kwasowość, silne nagazowanie. Bardzo ciekawy jest finisz - lekko gorzkawy, odchodzący w akcenty mineralne, kamienne wręcz, ale ciągle spowite masłem i wanilią. Smak nie urzekł mnie aż tak jak aromat - odebrałem go jako minimalnie nieokrzesany - ale to świetne wino.

8.5/10

5. Domaine des Verchères: Mâcon-Villages

kraj: Francja
region: Burgundia -> Mâconnais -> Mâcon-Villages
2020
13%
70 zł

Poza Côte de Beaune i Chablis najważniejszym z punktu widzenia Chardonnay podregionem Burgundii jest Mâconnais, w którym Chardonnay rządzi i dzieli. Co do zasady produkuje się tu bardziej "nowoczesne" wina z tego szczepu - lżejsze, bardziej owocowe i przeznaczone do dość szybkiej konsumpcji. Mało znana winnica Domaine des Verchères obiecuje właśnie tego typu wino.

Słomkowe. Skrajnie owocowe i to niekoniecznie w typie owoców najbardziej kojarzących się z Chardonnay, raczej z trochę bardziej soczystymi szczepami; na pierwszy plan wybijają się wyraźnie gruszki i morele, na drugim można poczuć nieco owoców tropikalnych na czele z mango. W smaku pijalne, zbalansowane, wytrawne, lecz nie bez słodyczy, ciągle przede wszystkim owocowe, choć już też w jakimś stopniu mineralne. Niezwykle przyjemne, przystępne, choć nie wielkie.

7.5/10

6. Cline: Chardonnay

kraj: Stany Zjednoczone
region: Kalifornia -> Sonoma County -> Sonoma Coast
2019
14,5%
99 zł

Ciężko było mi nie dodać tego wina do przeglądu, kiedy okazało się, że da się je kupić w Polsce - to Chardonnay z jedynej winnicy poza Europą, którą miałem przyjemność odwiedzić kilka lat temu i która dała mi przeżyć piękne doświadczenie. Sonoma Coast, podregion legendarnego Sonoma County, dzięki nieco chłodniejszym temperaturom nad oceanem sprzyja rzekomo winom pomiędzy typowym kalifornijskim Chardonnay - czyli mocno dębowym, cielistym, z owocami tropikalnymi - a nieco lżejszym, bardziej kwasowym i o nutach owoców mniej skondensowanych.


Głęboko żółte. Piękny, bogaty, intensywny aromat, w którym nie ma pierwszego planu, lecz mariaż beczki i owoców. Przewodnią nutą jest mimo wszystko wanilia, podszyta delikatnym masłem i migdałowymi ciasteczkami, wpadająca nawet w klimaty śmietankowe, ale niemal równie silne są owoce: brzoskwinie, dojrzałe jabłka, pigwa, młoda gruszka. W smaku owoców nie porzuca, ale się od nich istotnie oddala na rzecz śmietankowości, orzechowości, dębu; smak jest pełny, ciało spore, nawet konsystencja dość oleista. Dochodzi nawet delikatny akcent ziemisty/mineralny. Z czasem również w zapachu owoce odchodzą na dalszy plan. Kompleksowe, świetne wino.

8.0/10

7. d'Arenberg: The Witches Berry Chardonnay

kraj: Australia
region: Australia Południowa -> McLaren Vale
2019
14%
89 zł

Australia jest trzecim producentem Chardonnay na świecie, kojarząc się w pierwszej kolejności z Chardonnay beczkowymi, bogatymi, śmietankowymi. Winnica d'Arenberg ma korzenie sięgające 1912 roku, od początku aż do dziś będąca we władaniu rodziny Osbornów. Najsłynniejszą postacią tej historii jest Francis d’Arenberg zwany d'Arrym, pracujący w winnicy od 1943 roku. Większość wina leżakowała w beczkach przez siedem miesięcy.

Głęboko żółte. Aromat jest dość specyficzny, o dziwo ani owocowy, ani beczkowy, a najprędzej mineralny w lekko siarkowym typie, odrobinę trawiasty i w sumie tyle - w zasadzie niezbyt przyjemny i jakby zamknięty. Odrobinę lepiej jest w smaku, gdzie wchodzi nieco owocowej soczystości (pigwowiec i cytryna) oraz wyrazista, ale nieprzesadzona kwasowość. Aromatycznie ciągle jest jednak strasznie ubogie, a nawet to, co jest, nie jest szczególnie piękne. Duże rozczarowanie, marne wino, które da się pić, ale którego się pić nie chce. Jakby coś złego wydarzyło się albo z tym rocznikiem, albo z tą konkretną butelką.

4.0/10

8. Terlan: Chardonnay Kreuth

kraj: Włochy
region: Trydent-Górna Adyga -> Górna Adyga
2020
13,5%
129 zł

Włochy zupełnie nie kojarzą mi się z Chardonnay, a jednak są czwartym światowym producentem win z tego szczepu - szczep ten jest z kolei czwartym najczęściej uprawianym w Italii, choć zazwyczaj wykorzystywanym w blendach. Chardonnay ma się najlepiej właśnie na północy kraju, w Trydencie-Górnej Adydze. To wino, pochodzące z jednej z ważniejszych winnic regionu, założonej w 1893 roku, leżakowało w beczkach w 50%.

Jasnożółte. W pierwszej kolejności aromat jest mineralny, nawet "pikantnie mineralny", minimalnie siarkowy, krzemienny, ale wciąż w dość przyjemny sposób; za tym odczuciem skradają się owoce - karambola i coś bardziej soczyście tropikalnego. Miły, ale troszkę bez wyrazu, choć z ogrzaniem jest lepiej i bardziej beczkowo. W smaku już nieco bardziej zdecydowane: ciągle mineralne, ciągle nienachalnie owocowe, tym razem do tego wyraziście kwasowe i z ledwo dostrzegalnym akcentem beczkowo-maślanym na finiszu. Pełne, zaokrąglone. Dobre wino, jakby próbujące ująć po trochu wszystkie oblicza Chardonnay, ale jak na tę cenę "dobre" oznacza już pewnych rozmiarów rozczarowanie.

7.0/10

Wyniki

1. La Chablisienne: Chablis 1er Cru Fourchame 8.5/10
2. Geoffroy: Volupté Blanc de Blancs 8.5/10
3. Bouchard Père & Fils: Meursault Les Clous 8.5/10
4. Cline: Chardonnay 8.0/10
5. Domaine des Verchères: Mâcon-Villages 7.5/10
6. Montes: Chardonnay 7.0/10
7. Terlan: Chardonnay Kreuth 7.0/10
8. d'Arenberg: The Witches Berry Chardonnay 4.0/10

Francja zawłaszczyła sobie podium bez pola do dyskusji. Co więcej, całe podium jest bardzo blisko siebie - musiałem się trochę nagłowić, jak je rozstawić, bo w zasadzie wszystkie sześć kombinacji byłoby kombinacjami sensownymi. Mimo wszystko najbardziej urzekło mnie surowe, wymagające, mineralne, eleganckie Chablis i tego typu Chardonnay chyba najchętniej piłbym regularnie.

Kalifornijski reprezentant przerósł moje oczekiwania, choć nie do końca wiem, dlaczego miałem niższe, a Australia, która do tej pory nigdy mnie nie zawodziła, przyniosła najsłabsze wino, jakie degustowałem od dawna.

Konkluzje

- Tak, zaledwie ośmiobutelkowy przegląd potwierdził założenia: Chardonnay jest bardzo zmienne. Nawet w obrębie jednego regionu.

- Jeśli miałbym w tej zmienności i różnorodności szukać mimo wszystko wspólnego mianownika, to byłaby to nuta maślana. Po pierwsze pojawiła się w prawie wszystkich winach, a po drugie nie pojawia się ona w prawie żadnych innych. Z tym w pierwszej kolejności będzie mi się od teraz kojarzyło Chardonnay.

- Na pewno jest to jeden z moich ulubionych szczepów białej winorośli, ale również bardzo prawdopodobnym jest, że nigdy nie zostanie moim ulubionym. Moje osobiste wymarzone białe wino to prawdopodobnie jednak coś bardziej zdecydowanego, soczystego i bezpośredniego. Czasami ta swoista nieśmiałość i nieoczywistość Chardonnay ma niesamowity urok, ale czasem chciałbym, żeby wypowiedziało się mocniej. Przez całe życie nie spotkałem wina zrobionego w stu procentach z tego szczepu, które określiłbym naprawdę wielkim, choć parę razy było blisko - w tym przeglądzie również nie spotkałem, choć również parę razy było blisko. 

- Być może - mimo wszystko - najszlachetniejszym przeznaczeniem tej odmiany jest pomaganie Pinot Noir w genialnych winach musujących. Świat bez czystych Chardonnay byłby jednak smutniejszym miejscem, niż jest teraz.

- To nie jest wprawdzie artykuł o Burgundii, ale i przed taką konkluzją nie mogę się powstrzymać: po raz kolejny potwierdza się, że to fantastyczny region winiarski i chyba mój ulubiony ze wszystkich.

Komentarze

  1. Świetny wpis. Wina to jeszcze dla mnie obcy świat, ale równie ciekawy jak świat piw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zawsze miło, że czytasz :)

      Usuń
    2. Chciałem poinformować , że czytam wszystko. Tylko nie za każdym razem się ujawniam :)

      Usuń

Prześlij komentarz