Indywidualności malarstwa: Michiel Sweerts

1618-1664 / Bruksela, Flandria

Sedno wyjątkowości

Był artystą różnych krajów i wielu specjalizacji, czerpiącym z dorobku niderlandzkiej i włoskiej szkoły malarskiej. Tworzył sceny rodzajowe z życia prostych ludzi, sceny biblijne i mitologiczne, klasycystyczne kompozycje osadzone w starożytnych miastach, a w końcu portrety. Największą klasę i swą prawdziwą wyjątkowość osiągnął w tych ostatnich. Potrafił uzyskać na nich sporą głębię psychologiczną, jaka współcześnie przyniosła mu niebezpodstawne porównania do Vermeera (a rzadziej też do Halsa i Rembrandta), którego główne dzieła wyprzedzał o kilka lat. Szczególny kunszt osiągał, gdy portretował bezimienne postacie z gminu, traktując je z szacunkiem, godnością i powagą; starając się wnikliwie zajrzeć w ich dusze. Było to w jego czasach wciąż niecodzienne.

Jego głównym narzędziem formalnym było panowanie nad światłocieniem, którego uczył się z obrazów Caravaggia, choć wykorzystywał w nieco inny, nie tak intensywny i pierwszoplanowy sposób. W dużych scenach często stosował silne kontrasty światłocieniowe, które nadawały obrazom dramatyzmu, a w portretach subtelna gra światłem była kluczowym elementem osiągania psychologicznej złożoności. Można przypuszczać, że gdyby zachowało się więcej jego portretów, byłby dziś sporą postacią w historii sztuki.

Strzępy biograficzne

- Był jak na artystę ze swoich czasów dość śmiałym podróżnikiem. Z rodzinnej Brukseli odbył kilkuletnią podróż do Rzymu, po czym wrócił do Flandrii i wkrótce spędził kilka miesięcy w Amsterdamie. W końcówce życia z portu w Marsylii popłynął do Palestyny, po czym przez Syrię i Persję dotarł do portugalskich Indii, gdzie zmarł w Goa.

- W okresie rzymskim, trwającym od 1646 do 1652 lub 1654 roku, zaliczał się do grupy tzw. Bambocciantich, czyli naśladowców Pietera van Laera, zwanego Bambocciem. Miał wówczas kontakty z Domem Papieskim i tworzył dla niego dzieła.

- Katolik od zawsze, w ostatnich latach stał się religijny do poziomu mistycyzmu, dużo pościł, zrezygnował z mięsa, a w końcu odbył podróż do Ziemi Świętej. Wzmianki mówią, że w swojej ostatniej, azjatyckiej podróży, był zdestabilizowany psychicznie. Jednocześnie niektórzy badacze podejrzewają, że był homoseksualistą.

- Liczba jego zachowanych dzieł waha się od około 40 do około 100. Rzadko podpisywał swoje obrazy i wiele jest spornych pod względem autorstwa.

- Za życia nie miał problemów z uznaniem, ale został zapomniany po śmierci, by zostać odkrytym ponownie dopiero w XX wieku. Do dziś jednak, mimo porównań do Vermeera, pozostaje cichym nazwiskiem.

Dzieło życia

Portret młodej kobiety (1660 / The Kremer Collection): 8.0/10

Sweerts w historiografii sztuki figuruje najczęściej jako jeden z Bambocciantich - jako więc jeden z twórców scen rodzajowych, bo z tego słynął Bamboccio. Gdybym poznał Sweertsa tylko jako takiego, mógłbym już go nie pamiętać, bo jego sceny rodzajowe są dobre, ale dalekie od wybitności. Jeśli w czymś Flandryjczyk do tej wybitności się zbliża, to są to jego portrety, w których z kilkuletnim wyprzedzeniem rzuca rękawicę Vermeerowi, nawet jeśli skutek tego wyzwania jest daleki od zwycięstwa.

Ten obraz też zresztą ma w sobie coś ze sceny rodzajowej, bo zdaniem wszelkich znawców ubiór bohaterki wskazuje, że jest ona służką domową w swoim stroju roboczym. Sweerts jest w tym wiarygodny, ale zarazem transgresywny i być może jest to clou całego dzieła. Wyszła mu kobieta ambiwalentna, zagadkowa, łudząca, a każdorazowe spojrzenie na portret przechyla szalę to na jedną, to na drugą znów stronę jej dwubiegunowości. Raz jestem skłonny uwierzyć w bajkę o prostej, skromnej, zapracowanej dziewce służebnej o przeciętnej, chłopskiej urodzie, idealnie dobranej do swej życiowej roli, uchwyconej być może w jakimś nic nieznaczącym nano-rozmarzeniu, a być może nawet w akcie zupełnie praktycznym. To jednak znów widzę ukrytą pod tym fartuchem i nieco prostymi rysami osobę wyjątkową i w gruncie rzeczy przepiękną, a w tych oczach jakąś wielką głębię psychologiczną, nostalgię, melancholię, błyskotliwość, młodość, przenikliwość i wręcz niezależną od metryki, przyrodzoną mądrość: kobietę zupełnie ze swojej roli wyrastającą. Ten dysonans fundują mi zwłaszcza niesamowicie odmalowane oczy portretowanej i jej niewymuszony, tak subtelny, a jednocześnie tak wyśmienicie dynamiczny ruch głowy.

Fabularnie byłoby powiedzieć, że najpierw widziałem prostą służkę, a stopniowo zacząłem dostrzegać w niej głębię. Było raczej na odwrót, chociaż ostatecznie z fabularnym zwrotem akcji. W kobiecie Sweertsa zakochałem się jako w wyrwanej ze swojej roli tajemnicy i ponadczasowej kobiecości, a stopniowo zacząłem widzieć kobietę coraz prostszą i mniej interesującą. Sprawa wydawała się przegrana, ale jedno zbliżenie na samą twarz, na oczy, nos i usta, powiedziało mi, że prawdopodobnie nigdy nie rozstrzygnę sporu, ale też prawdopodobnie zawsze będę się skłaniał bliżej stanowiska, że Sweerts sportretował kobietę niezwykłą.

Warto dodać, że zrobił to z bardzo smacznym, subtelnym efektem kolorystycznym i bezbłędnym, pełnym namaszczenia i zarazem lekkości modelunkiem światłocieniowym. Twórca użył skromnej, oszczędnej i wyważonej palety, zgodnej z tematem obrazu, a jednocześnie użył jej w delikatnie ożywczy sposób, wprowadzając harmonijną grę brązowo-białego stroju kobiety z brązem jej włosów i bielą jej białek. Jej szaroniebieskie tęczówki znajdują z kolei oddźwięk w tle, a z błyskiem oczu koresponduje błysk spinek wpiętych w gorset i niemal punktowa biel widocznych fragmentów czepca. Nawet cień jej wygiętej krtani zdaje się nawiązywać do przebarwienia czy też refleksu świetlnego gorsetu na lewym barku. Wszystko to jest bardzo delikatne, subtelne i dość prostolinijne, co doskonale współgra i potęguje wyżej opisany efekt psychologiczny portretu.

Podobno swojego czasu został ten obraz powieszony obok Dziewczyny z perłą Vermeera. Doskonały byłby to ruch - to są zupełnie inne portrety, ale nie bez powodu jeden przywodzi na myśl drugi i stanowią wobec siebie pyszny kontrapunkt.

Wybrane dzieła pozostałe

1. Walka zapaśników (1649 / Staatliche Kunsthalle, Karlsruhe): 7.0/10

2. Plaga w starożytnym mieście (1652-1654 / Los Angeles County Museum of Art, Los Angeles): 7.5/10

3. Głowa kobiety (ok. 1654 / J. Paul Getty Museum, Los Angeles): 8.0/10

4. Portret młodego mężczyzny (1656 / Ermitaż, Sankt Petersburg): 7.0/10

5. Młodzieniec i rajfurka (1652-1659 / Luwr, Paryż): 7.0/10

6. Alegoria dotyku (1655-1660 / kolekcja prywatna): 7.0/10

7. Mężczyzna z dzbanem (ok. 1660 / Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork): 7.0/10

8. Autoportret z czaszką (ok. 1661 / Agnes Etherington Art Centre, Kingston): 7.5/10

9. Podwójny portret (1660-1662 / J. Paul Getty Museum, Los Angeles): 7.0/10

Komentarze