Indywidualności malarstwa (9/250): Pieter de Hooch

Czas / Miejsce / Styl

1629-1679/84 / Rotterdam, Niderlandy / barok

Sedno wyjątkowości

Był największym obok Vermeera - z którym żył prawie dokładnie w tych samych latach i na którego wywarł wpływ - niderlandzkim mistrzem kameralnych scen rodzajowych. Wydobywał w nich cichą, intymną poezję codzienności holenderskich domów i podwórek, mistrzowsko operując subtelnym światłem i tworząc rygorystyczne, eleganckie kompozycje. Jego sztuka była wolna od dramatyzmu i sentymentalizmu: subtelna i dojrzała.

Opus magnum

Obowiązek matki (1660-61): 8.0/10 
(Rijksmuseum, Amsterdam / 52,5 x 61 cm / olej na płótnie)

Trzydzieści parę - tyle w świecie sztuki znanych jest uznawanych za autentyczne dzieł wielkiego Johannesa Vermeera, z których nie tak mała część moim zdaniem w raczej umiarkowanej dawce obdarzona jest esencją artyzmu mistrza. Niewielka liczba tego, co pozostaje, jest dobrym powodem do zainteresowania się postacią Pietera de Hoocha, który żył praktycznie w tym samym miejscu i czasie i zajmował się mniej więcej tym samym. Vermeer nie przeżył ani jednego roku, w którym de Hoocha nie byłoby na świecie, a jako ten nieco młodszy (i młodziej umierający) to najwyraźniej on zainspirował się kolegą po fachu, nie na odwrót; miłośnik tego pierwszego może więc traktować tego drugiego jako smaczne rozszerzenie lub dodatek do pierwszego.

Zainspirował się bardzo bezpośrednio (niekiedy tak bardzo, że z dość powierzchownym, ale uzasadnionym posmakiem plagiatu) i choć ostatecznie tych dwóch malarzy dzieli moim zdaniem przepaść kalibru pędzla i fundamentalna, choć może zarazem subtelna różnica charakteru, to na pierwszy rzut oka ich dorobek jest podobny, składając się głównie ze scen rodzajowych z XVII-wiecznej Holandii, w których ogromną rolę odgrywa światło oraz próba wydobycia z codzienności pewnej poezji. Różnica tkwi zaś w stopniu maestrii operowania światłem (mniejsza) oraz w charakterze tej poezji (większa). Tam, gdzie wielki Vermeer się zaczyna, wydobywając z prozy życia niemal sam kosmos, tam de Hooch mówi stop. On zatrzymuje się twardo na ziemi; jego wrażliwość nie ma pretensji metafizycznych, dla niego codzienność jako taka - ukazana odpowiednio, z wyczuciem, z właściwym rozłożeniem akcentów, z wyczuleniem na światło - sama w sobie jest już poezją, w której nie trzeba kopać głęboko. Wystarczy na nią spojrzeć.

Z tego względu - jako że moja wrażliwość jednak lubi przynajmniej w sztuce te głębsze wykopaliska, realizm preferując raczej w realnym życiu - różnica kalibrów między jednym a drugim jest znacząca, a w dorobku de Hoocha wprawdzie roi się od obrazów godnych uwagi, z których do części będę miał ochotę czasem wracać, ale o taki naprawdę świetny już dużo trudniej. Jeden jednak przynajmniej za taki uznaję i zapewne nie jestem w tym wyborze całkiem odosobniony, skoro obraz ten wisi w samym Rijksmuseum.

Chyba każdy flagowy wyznacznik sztuki de Hoocha osiąga tutaj apogeum. Absolutnie wspaniałe, niemal już naprawdę na poziomie Vermeera jest światło - gęste, późnopopołudniowe, ciepłe i masywne światło, jakie wlewa się do skromnych pomieszczeń z dwóch okien, tego po prawej stronie i tego w głębi wnętrza. Napotyka na również ciepłe barwy domu, dominowane przez brąz drewna i sjenę kafli podłogowych, przez co doskonale ujęta zostaje tu nieco duszna magia późnego popołudnia, zawieszonego w chwili wytchnienia po intensywnej pierwszej połowie dnia, spowolnionego, nieco wyciszonego. Światło, przepełniające powietrze światło staje się podstawowym budulcem intymności, ciszy i skupienia sceny.

Drugim budulcem jest kompozycja, rygorystyczna pod względem perspektywy, w elegancko niesymetryczny sposób zbiegającej się niemal na lewym krańcu obrazu. Jak często u de Hoocha mamy dużą głębię przestrzeni: główne pomieszczenie łączy się drzwiami z drugą izbą, z tej zaś okno wychodzi dalej na świat, którego istnienie podkreślają drzewa i już ledwo zarysowany dach jakiegoś budynku. Przestrzeni jest mnóstwo; główni bohaterowie umieszczeni są nieco na uboczu, w centrum płótna stoi zacieniony kosz na ubrania, a dużo miejsca zajmuje prawie pusta, przełamana jedynie w smacznie subtelny sposób małym pieskiem podłoga.

Esencją z tego wszystkiego wyciśniętą zaś jest oczywiście najgęstsza w dorobku de Hoocha poezja codziennego dnia i rutynowej czynności; nie dzieje się nic szczególnego, nie mogłoby być przyziemniej, a jednak czujemy swoistą podniosłość tej chwili. Czujemy ją w dalszym ciągu, gdy uświadomimy sobie, że to nie sentymentalna, emocjonalna scenka matki pocieszającej płaczące dziecko, lecz scena pełna spokoju, przedstawiająca matkę w skupieniu pozbawiającą swoją pociechę wszy z głowy. To odkrycie wcale nie odbiera, a raczej jeszcze dodaje obrazowi atmosfery rodzinnej intymności i ciepła; ta nie tylko codzienna i przyziemna, ale już wprost zwierzęca czynność urasta do rangi rytuału i medytacji.

Obowiązek matki, znany też pod jakże poetyckim tytułem Matka odwszawiająca włosy dziecka, należy do dość wczesnego okresu twórczości de Hoocha, który ledwo przekroczył wtedy trzydziestkę - jak większość tych jego obrazów, które są bardzo dobre. Od większości największych mistrzów odróżnia go niestety również to, że z czasem nie doskonalił się, a raczej degenerował artystycznie. Do końca potrafił dowieźć coś godnego uwagi, ale w pewnym momencie jego światło traci subtelność, postacie zaczynają przypominać bezkształtne lalki, a sceny tracą jednocześnie i realizm, i liryzm.

Inne wybrane dzieła

1. Wizyta (1657 / Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork): 7.5/10


2. Dziedziniec domu w Delft (1658 / The National Gallery, Londyn): 7.5/10



3. Gracze w karty w nasłonecznionym pokoju (1658 / Royal Collection, Londyn): 7.5/10



4. Służąca z dzieckiem w spiżarni (1656-60 / Rijksmuseum, Amsterdam): 7.5/10



5. Holenderski dziedziniec (1658-60 / National Gallery of Art, Waszyngton): 7.5/10



6. Mężczyzna palący i kobieta pijąca na dziedzińcu (1658-60 / Mauritshuis, Haga): 7.0/10



7. Sypialnia (1658-60 / National Gallery of Art, Waszyngton): 7.5/10



8. Kobieta przygotowująca chleb i masło dla chłopca (1660-63 / Getty Museum, Los Angeles): 7.0/10



9. Chłopiec niosący chleb (1663 / The Wallace Collection, Londyn): 7.5/10



10. Portret rodziny grającej muzykę (1663 / The Cleveland Museum of Art, Cleveland): 7.0/10



11. Kobieta czytająca list przy oknie (1664 / Szépművészeti Múzeum, Budapeszt): 7.0/10



12. Kobieta ważąca złoto (1664 / Gemäldegalerie, Berlin): 7.0/10



13. Matka (1664 / Gemäldegalerie, Berlin): 7.5/10



14. Wnętrze z kobietami przy szafie na bieliznę (1663 / Rijksmuseum, Amsterdam): 6.5/10



15. Wnętrze z młodą parą (1662-65 / Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork): 7.0/10



16. Postacie na dziedzińcu za domem (1663-65 / Rijksmuseum, Amsterdam): 7.5/10



17. Rozmowa (1663-65 / Museu Nacional de Arte Antiga, Lizbona): 7.0/10



18. Wypoczynek w eleganckim wnętrzu (1663-65 / Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork): 7.5/10



19. Kobieta z dzbanem na wodę i mężczyzna przy łóżku (1667-70 / Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork): 7.0/10



20. Mężczyzna wręczający list kobiecie w sieni domu (1670 / Rijksmuseum, Amsterdam): 7.0/10



21. Płacenie gospodyni (1670 / Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork): 7.0/10



22. Wnętrze z mężczyzną czytającym list i kobietą szyjącą (1670-74 / The Kremer Collection): 7.0/10



23. Impreza muzyczna (1675 / Indianapolis Museum of Art, Indianapolis): 6.5/10



24. Muzyczne spotkanie na dziedzińcu (1677 / The National Gallery, Londyn): 7.5/10



25. Kobieta siedząca przy oknie i dziecko w drzwiach (1680 / kolekcja prywatna): 7.0/10

Komentarze