Style piwa: Foreign Extra Stout
Sedno stylu
Mówiąc najprościej, Foreign Extra Stout - występujący też pod przeróżnymi innymi nazwami - jest brakującym ogniwem pomiędzy potężnymi stoutami imperialnymi, a podgrupą stoutów lekkich (Dry Stoutów, Oatmeal Stoutów czy Sweet Stoutów). Jego główne wyznaczniki to stoutowość - czyli oparcie się na dużym udziale ciemnych słodów i palonego zboża, które wyznacza kawowo-czekoladowo-palony kurs smakowo-zapachowy - oraz "średnia" zawartość alkoholu. Absolutnym minimum dla FESa jest 6% alkoholu, a absolutnym maksimum około 8,5% (BJCP podaje widełki 6,3-8%, ale zdarzają się naciągnięcia). Najmocniejsze wersje są trochę jak miniaturowe Imperial Stouty, najsłabsze jawią się bardziej jako Dry Stouty na sterydach. Są to piwa chmielone tradycyjnymi odmianami chmielu i chmielone głównie na goryczkę (która może być dość wysoka), jak cała rodzina stoutów praktycznie bez żadnej roli nut pochodnych od drożdży.
FES występuje pod kilkoma innymi, wymiennymi nazwami: Foreign Stout, Extra Stout, Foreign Export Stout, Export Stout. W dodatku BJCP od jakiegoś czasu jako osobne style wyróżnia Irish Extra Stout i Tropical Stout, dla mnie to jednak już nadmierne rozdrabnianie. Irish Extra Stout to de facto FES w swoich dolnych rejestrach mocy, a Tropical Stout - FES w słodkim wydaniu, mniej palony, bardziej czekoladowy.
Miejsce i czas
Styl narodził się na Wyspach Brytyjskich, ściślej biorąc w Irlandii kontrolowanej przez Anglię, w okolicach przełomu XVIII i XIX wieku. Były to początkowo mocniej chmielone wersje ówczesnych "stout porterów" (czyli mocniejszych porterów, z których wyewoluowała cała rodzina stoutów), przygotowywane w ten sposób na eksport, zwłaszcza do brytyjskich kolonii, w tym tropikalnych. Protoplastą stylu jest piwo Guinness Foreign Extra Stout, wprowadzone na rynek w 1801 roku z przeznaczeniem na eksport do Indii Zachodnich, czyli na Karaiby. Z czasem styl nieco wyewoluował: zmniejszyła się rola chmielenia, zasyp (wraz z rozwojem słodownictwa i pojawieniem bardzo ciemnych słodów) stał się ciemniejszy.
Współcześnie Guinness Foreign Extra Stout pozostaje ikoną stylu, a cały koncern Guinnessa jest głównym odpowiedzialnym za światową produkcję FESów, dostarczając na rynek przeróżnych interpretacji, warzonych w przeróżnych krajach. Styl był też dość entuzjastycznie przyjęty przez rewolucję piwną, choć zdecydowanie nie szedł też w jej pierwszym ani drugim szeregu. Zdążył raczej nieco utracić popularność wraz z mocnym pójściem craftu w stronę stoutów imperialnych, bardziej spektakularnych i bardziej atrakcyjnych marketingowo.
Przegląd
Niespodziewanie udało mi się zgromadzić całkiem obszerny przegląd FESów - częściowo dlatego, że trafiłem na moment, w którym parę polskich browarów wypuściło na rynek parę jednorazowych piw w tym stylu. Niestety nie udało mi się zdobyć ikony Guinnessa; w jednym z zagranicznych sklepów internetowych trafiłem za to na inną wersję FESa z tego browaru, Guinness Special Export, robioną na eksport do Belgii. W sumie w przeglądzie występują cztery kraje: Anglia, Irlandia, Polska i Australia.
1. The Kernel Brewery (Anglia): Export Stout London 1890
UT: 3.94
zabutelkowane 16.01.2025
5,75 €
The Kernel Brewery z Londynu to jeden z najważniejszych browarów dla rozwoju piwowarstwa rzemieślniczego w Europie. Założony w 2009 roku, był jednym z pierwszych craftowych w Londynie i zainspirował wielu. Ich FES jest zarówno ich piwem flagowym, produkowanym prawie od samego początku istnienia browaru, jak i jednym z najbardziej poważanych FESów całego świata. Bazuje na recepturze z 1890 roku. W składzie cukier, co jest normalną praktyką w stylu i służy wyszczuplaniu go.
Czarne, z przepiękną pianą o barwie cukru trzcinowego. Przepiękny, intensywny aromat, przeładowany palonym zbożem, gorzką czekoladą, mocną czarną kawą, wzbogacony ziemisto-ziołowym, skrajnie tradsowym chmielem; jego paloność ociera się o dymność. Smak za tym nadąża, a nawet to przebija. Potężnie intensywne, palone, gorzko-czekoladowe, z dużym udziałem ziołowo-korzenno-ziemistego chmielu, wchodzi w lukrecję. Obłędnie długi finisz, genialny: cudownie łączy się na nim ten goryczkowy, korzenno-ziołowy posmak chmielu z wrażeniem espresso, gorzką czekoladą i palonym zbożem. Piwo genialne.
9.5/10
2. Northern Monk Brew Co. (Anglia): Patrons Project 40.05 Dubwhy
6%
UT: 3.80
do 27.11.2025
7,15 €
Northern Monk to jeden z najpopularniejszych angielskich browarów rzemieślniczych, założony w 2014 roku w Leeds, specjalizujący się w nurcie hazy/New England. Piwo jest możliwie najsłabsze jak na styl i w dodatku lekko po terminie, więc nie mam dużych wymagań (choć weszło na rynek w 2025 roku, więc stare nie jest). Na azocie, z owsem w zasypie.
Czarne, przepiękna azotowa piana. Dość złożony aromat: bardzo mocno palony, ale też czekoladowy, trochę kremowy, z niebagatelnym udziałem zielonego, ziołowego chmielu. Ciekawie przeplata miękkość i krągłość z ostrością i surowością. W smaku jest podobnie. W ustach jest kremowiusieńkie, jeszcze bardziej czekoladowe, mięciutkie, jak lekka pralinka - a na przełknięciu czeka na nas bardzo wysoka, wręcz potężna goryczka, ziołowa, oldskulowa, która ciągnie się bardzo długo na finiszu. Głębi i ciała nieco brakuje, ale piwo jest bardzo udane, bezkompromisowe.
7.5/10
3. Coopers Brewery (Australia): Best Extra Stout
6,3%
UT: 3.47
do 03.08.2026
2,50 €
Jak dotąd piłem w życiu tylko trzy piwa z Australii, wszystkie z tego właśnie browaru: między innymi dokładnie to i to było najlepsze. W gruncie rzeczy nie mogę wykluczyć, że więcej po tej degustacji nie wypiję już żadnego, chyba że wybiorę się do tego kraju, co jest w odległych planach. Zapamiętałem je jako jeden z najlepszych FESów w życiu, ale był też jednym ze ściśle pierwszych, więc nie miałem jeszcze dużych wymagań. Sam browar Coopers to legenda - założony w 1862 roku, w czasach kolonialnych, obecnie największy australijski browar z australijskim kapitałem. Best Extra Stout warzony jest od początku jego istnienia.
Czarne, ale z brązowymi przebłyskami. Bardzo obfita piana. Aromat nie jest typowo stoutowy - bardziej porterowy, jakieś suszone ciemne owoce, ciemny chleb, czekolada, trochę palonego zboża, ale na poziomach porterowych. W smaku też nietypowe jak na styl - ale i jak na porter. Podwyższona kwasowość, spore wysycenie, spore ciało, jakby jakieś wtręty przyprawowe; kojarzy mi się w jakieś odległy sposób z rumem, jest takie trochę melasowe. Estry owocowe. Dziwne, w nieidealny sposób, ale w dobrym intrygujące.
7.0/10
4. Carlow Brewing (Irlandia): O'Hara's Leann Folláin
6%
UT: 3.66
do 28.10.2026
Patrząc historycznie na swoje oceny, to moje ulubione piwo z mojego ulubionego browaru całej Irlandii, działającego od 1996 roku i też po prostu najbardziej znanego ze wszystkich niekoncernowych. Jeśli traktować Irish Extra Stout jak osobny styl, Leann Folláin byłoby jego niekwestionowalną ikoną. Na rynku już od 2011 roku.
Czarne, jasnobrązowa piana. Piękny, intensywny, kremowy aromat mlecznej czekolady, palonego zboża, prażonych orzechów laskowych, pudru kakao i wanilii. W smaku już nie jest tak przymilne: okazuje się bardzo wytrawne, z niemałą goryczką, mocno palone, z dość lekkim ciałem i z zaznaczoną mocą. Po prostu mocy Dry Stout. Charakterne, oldskulowe piwo, bardzo dobre i wyraziste, ale w smaku troszkę za proste. Ponad 10 lat temu robiło większe wrażenie, nie da się ukryć, ale trzyma poziom.
7.5/10
5. St. James Gate Brewery (Irlandia): Guinness Special Export
8%
UT: 3.51
do 10.03.2027
Nie udało mi się zdobyć Foreign Extra Stoutu z Guinnessa, ale udało to piwo: uwarzone na rynek belgijski (jak widać, żądny mocniejszych alkoholowo wrażeń; ale też słodszych) po raz pierwszy w 1944 roku.
Niby czarne, ale ma mocne rubinowe prześwity pod światłem. Genialna piana. Aromat nie jest typowo stoutowy - mocno słodki, likierowy, trochę melanoidynowy, trochę ciasto, suszone śliwki, rodzynki. Przypomina nieco faktycznie dubbla/quada bez belgijskich drożdży. W smaku podobne odczucia. Trochę jak ten dubbel/quad bez belgijskich drożdży, trochę jak porter bałtycki albo nawet doppelbock. Ale jest to bardzo dobre piwo, pełne, słodowo słodkie, z goryczką, z długim finiszem.
7.5/10
6. AleBrowar (Polska): Smoky Joe
16 blg
UT: 3.56
do 15.05.2026
Legenda polskiego craftu z legendarnego AleBrowaru, po Pincie chyba najważniejszego browaru, wówczas kontraktowego, dla boomu na rzemieślnicze piwowarstwo w Polsce w początkach lat 10. obecnego stulecia. Smoky Joe był chyba zarówno pierwszym FESem (choć nie klasycznym), jakiego piłem, i zarazem pierwszym piwem wędzonym. Pojawił się na rynku w 2013 roku i pozostaje w pierwszej piątce najczęściej ocenianych piw AleBrowaru na UT. W swoich początkach słód wędzony torfem w zasypie był tak skromnie użyty, że ledwo wyczuwalny; potem znacznie podkręcono recepturę. Zasyp bardzo bogaty: pale ale, pszeniczny, whisky malt 45 PPM, carapils, czekoladowy pszeniczny, owies i palony jęczmień. Chmielenie Challangerem i Fuggles.
Raczej ciemnobrązowe niż czarne, przyzwoita piana o kolorze pianki kawowej. Ładny, ciemnosłodowo-torfowy aromat, mniej więcej w równych proporcjach: torf jest spokojny, ziemisty, bez ekstremalnych oblicz, a słód czekoladowy, kawowy, palono-zbożowy; tylko trochę mało intensywności. W smaku torfu jest mniej, mocniej idzie w palone słody, palone zboże; pojawia się też zaskakująco wysoka goryczka, finisz jest bardzo ziołowo-chmielowy. Jest wytrawnie, niemal popiołowo. Pojawiają się nawet owocowe nuty od chmielu. Bardzo dobre, charakterne piwo.
7.5/10
7. Brokreacja (Polska): Apothecary
UT: 3.88
do 29.07.2025
6,50 €
Piwo ze słynnej Brokreacji z Małopolski, browaru kontraktowego założonego w 2015 roku, który w 2024 dorobił się własnego browaru w Zatorze (niemalże vis a vis osławionej Energylandii). Kupiłem je nielogicznie w zagranicznym sklepie internetowym, a potem zauważyłem, że jest po terminie, nie będę więc oceniał ostro. Piwo pojawiło się na rynku w lipcu 2024 roku, jest wzbogacone dodatkiem ziaren kakao i drewna amburany. Jęczmień, pszenica i owies.
Czarne, dość marna piana. Aromat trochę nikły, ale przyjemny - czekolada, kawa, trochę likier czekoladowy, trochę jakieś nuty drewna, ale raczej normalnego. W smaku dużo lepiej: bardzo pełne, cieliste, bardzo czekoladowe i kawowe, przyjmuje różne oblicza czekolady od mlecznej po czyste kakao. Jest też dziwna, jakby kadzidlano-przyprawowa nuta, która chyba musi być od amburany i pięknie tu pasuje. Konkretna słodycz i konkretna goryczka. Bardzo dobre, choć trochę za mały impet.
7.5/10
8. Browar Pinta (Polska): Zwycięski Foreign Extra Stout
UT: 3.97
do 15.07.2026
Przenajświętsza Pinta, najważniejszy i najlepszy browar w Polsce, która wprowadziła na polski rynek dziesiątki przeróżnych stylów, zupełnie własnego FESa - w dodatku z przyprawowym twistem - uwarzyła tylko raz, 10 lat temu, i nie wszedł do stałej oferty. W tym roku jednak pintowy konkurs dla piwowarów domowych wygrał Artur Pasieczny swoim FESem, a Pinta zrealizowała tę recepturę komercyjnie, podobno z wielkim sukcesem. Bardzo bogaty zasyp: słód pilzneński, wiedeński, Pale Chocolate, monachijski, Carafa I, Carafa III, Special B, słód żytni. Z chmieli Iunga i Fuggle.
Czarne, nieprzejrzyste. Znakomita, trwała piana o ciemnobeżowej barwie. Aromat nie jest jakiś bardzo intensywny, ale gęsty i masywny: palone zboże, gorzka czekolada, nawet prażone orzechy. Dopiero smak wyzwala potencjał: spora intensywność jak na 6%, moc palonych, mocno palonych słodów, spora wytrawność, goryczka niemała, ziołowy chmiel dominujący długi finisz. Oldskulowe, charakterne, męskie, trochę za proste jedynie piwo. Bardzo dobre.
7.5/10
9. Browar Za Miastem (Polska): Srebrna Pyra
UT: 3.75
do 13.10.2026
Browar Za Miastem powstał jako kontraktowy w 2017 roku, a w 2022 stał się browarem pełnoprawnym. Choć ich piw wszędzie pełno, dopiero dzisiaj spróbuję jednego po raz pierwszy; w dodatku nie do końca ich, bo uwarzonego według - znów - zwycięskiej receptury Waldemara Wacha, które zajęło 2. miejsce w II edycji Wielkopolskiego Konkursu Piw Domowych (1. miejsce w swojej kategorii). Znów muszę wymienić ciekawy zasyp: słód pilzneński, Pale Ale, czekoladowy ciemny, palony, monachijski, żytni i płatki orkiszowe. Chmielenie Magnum i Lubelskim.
Czarne, ale z rubinowymi przebłyskami. Niezbyt obfita piana. I niezbyt udany aromat: alkohol, aldehyd octowy i trochę paloności. W smaku jeszcze jakby trochę żelazo i generalnie niewiele lepiej aromatycznie. Fajne ciało, fajna pełnia, fajna goryczka, ale jest to piwo spieprzone - podejrzewam, że receptura była dobra, tylko coś poszło nie tak na warzelni.
3.5/10
Wyniki
2. Pinta: Zwycięski Foreign Extra Stout 7.5/10
3. AleBrowar: Smoky Joe 7.5/10
4. Carlow: O'Hara's Leann Folláin 7.5/10
5. Northern Monk: Patrons Project 40.05 Dubwhy 7.5/10
6. Brokreacja: Apothecary 7.5/10
7. St. James Gate Brewery: Guinness Special Export 7.5/10
8. Coopers Brewery: Best Extra Stout 7.0/10
9. Za Miastem: Srebrna Pyra 3.5/10
Konkluzje
- Był to bardzo nietypowy przegląd z jednym piwem odstającym mocno w górę, jednym mocno w dół i całą resztą na prawie równym poziomie. Właściwie to najlepsze piwo jest tutaj ważniejsze niż cała reszta i poniekąd jest większe od samego stylu.
- Gdyby nie olśniewające piwo Kernela, mógłbym tutaj napisać, że Foreign Extra Stout to może jednak trochę jest zgniły kompromis, a nie złoty środek, i że wolę sięgać albo po lekkie i zwiewne Dry Stouty czy Oatmeal Stouty, albo już bez ogródek po Imperial Stouty. Ale londyński browar pokazał, że ten styl może być środkiem wręcz szczerozłotym. Export Stout London 1890 to jedno z najlepszych piw, jakie w ogóle piłem w życiu - a już w kategorii piw poniżej 8% alkoholu, bez beczki, bez dodatków niepiwowarskich - jest chyba po prostu najlepsze w moim życiu.
- Zaskoczyło mnie, że prawie wszystkie te piwa były mocno goryczkowe, że chmiel odgrywał w nich naprawdę niemałą rolę większą niż zwykle w jakichkolwiek stoutach, czy to słabszych, czy mocniejszych. I może to jest dla FESa właściwa droga, w ten sposób nadrabia nie aż tak dużą jak w imperialach pełnię słodową.
- Z drugiej strony właśnie wrażenia słodowe nigdzie poza Kernelem nie były w pełni satysfakcjonujące, i to nie porównując ze stoutami imperialnymi, ale po prostu jak na 6-8% alkoholu. To jednak jest sztuka, żeby w tym przedziale wycisnąć naprawdę imponującą intensywność.














Komentarze
Prześlij komentarz