Style piwa: Kellerbier

W czasach dominacji korporacyjnego, mikrofiltrowanego, idealnie klarownego jasnego lagera na światowym rynku piwa wielu może sobie nie uświadamiać, że "piwo niefiltrowane", "piwo niepasteryzowane", mętne, z osadem, nie jest niszą małych browarów, lecz że przez znaczną większość historii było równoznaczne z piwem w ogóle. Po rewolucji piwnej historia w pewnym stopniu zatoczyła koło - w średnich i małych browarach mniejsze lub większe zmętnienie występuje często we wszystkich piwach, a filtracja zaczyna się i kończy na odfiltrowaniu płynu od zacieru, pasteryzacja zaś nie występuje w ogóle. Ale jeszcze do niedawna w świecie lagerów było to tak niszowe, że w niektórych krajach funkcjonowało osobne określenie na takie piwa i przetrwało ono do dziś. Najpopularniejszym symbolem wszystkich niefiltrowanych lagerów w ogóle jest niemiecki Kellerbier.

Sedno stylu

Kellerbier (z niemieckiego "piwo piwniczne") jest lekkim, jasnym lub maksymalnie bursztynowym lagerem, który cechuje się wyraźnym zmętnieniem. Punktem wyjścia dla tych piw są Hellesy - typowe Kellerbiery są podobnie jak one jasnymi i lekkimi lagerami (około 5% alkoholu) z dominującą rolą słodu, ale są bardziej rustykalne, oldskulowe, młodsze, zmętnione, niepasteryzowane i nieco mocniej nachmielone na aromat i goryczkę. Nazwa wywodzi się stąd, że tradycyjnie były to piwa młode, przynoszone prosto z chłodnej piwnicy, w opozycji do tych, które leżakowały dłużej w chłodziarkach. Współcześnie oczywiście komercyjne Kellerbiery raczej nie mają realnego związku z piwnicami.

Realnie od Hellesów różnią się brakiem pasteryzacji, mocniejszym chmieleniem i mętnością (która nie jest jednak bardzo duża, są to raczej piwa zamglone niż nieprzejrzyste).

Alternatywnym określeniem Kellerbiera w Niemczech jest Zwickl, który tradycyjnie był Kellerbierem słabszym, ale współcześnie praktycznie często jest tak samo, to jest "normalnie" mocny. W praktyce można nazwać Kellerbierem z grubsza każdego niefiltrowanego i niepasteryzowanego jasnego lagera.

Miejsce i czas

Styl narodził się w XIX wieku w Niemczech w opozycji do rodzących się jasnych lagerów nowej technologii, pasteryzowanych i klarownych. Przejął nazwę Kellerbier, funkcjonującą już wcześniej dla dowolnych piw przechowywanych w jaskiniach i piwnicach. Szczególną popularność zdobył we Frankonii.

Równocześnie pod innymi nazwami pojawiał się gdzie indziej, zwłaszcza w Czechach. W Polsce fala de facto-Kellerbierów była przedsionkiem piwnej rewolucji - w pewnym momencie zaczęło się na rynku pojawiać dużo piw określanych jako "niefiltrowane" lub "niepasteryzowane". W dalszym ciągu to popularny trend wśród browarów regionalnych. Browary kraftowe raczej nie rzuciły się na ten styl, jako że brak filtracji i pasteryzacji jest dla nich ogólnym sztandarem, a jasne lagery - raczej nie ulubioną kategorią.

Przegląd

Zgromadziłem do przeglądu zaskakująco sporą liczbę siedmiu piw, tylko z Niemiec. Pięć z nich producent określa Kellerbierem, jedno - Zwicklem, a jedno ani tak, ani tak, ale podpinam je pod tę kategorię. To ostatnie jest też jedynym w przeglądzie piwem, które nie jest świeże, lecz - nomen omen - wyciągnięte przeze mnie z piwnicy po latach leżakowania.

1. Ayinger Privatbrauerei (Niemcy): Ayinger Kellerbier

4,9%
UT: 3.55
do 17.10.2026

Kellerbier z jednego z dwóch moich ulubionych browarów w Niemczech, działającego od 1877 roku niedaleko Monachium, w Aying. Powstało dla uczczenia założyciela browaru, Johanna Liebharda.

Piękna prezencja: jasnozłote, bardzo mętne, prawie jak Weizen, ale jednak poziom mniej. Śnieżnobiała, gęsta, obfita piana. Bardzo zachęcający aromat: mocna dusza lagerowa, ładna zbożowa słodowość, odrobinę jakiejś minimalnego owocowego, wręcz cytrusowego nie wiadomo czego i taka rustykalna, drożdżowa kwaskowość. W smaku to piwo zwiewne, przymilne, niezobowiązujące, ze słodowością jako zdecydowaną dominantą i to słodowością zwiewną, bułeczkową. Goryczka nisko-średnia, jakaś tam jest, ale pełni rolę mocno uzupełniającą. Proste i dobre piwo. Czy do odróżnienia od Hellesa? W wyglądzie i zapachu tak, w smaku niekoniecznie.

7.5/10

2. Brauerei Griess (Niemcy): Griess Kellerbier

5,2%
UT: 3.63
do 28.09.2026

Moje pierwsze piwo z małego, rodzinnego browaru z gospodą, prowadzonego od 1872 roku w Geisfeld pod Bambergiem. Wszystkie pozostałe ich piwa są tylko urozmaiceniem, to jest absolutnie flagowe i stanowi większość produkcji.

Złote, lekko zmętnione, z ładną, gęstą pianą. Ładny, dość intensywny, bardzo słodowy, bardzo zbożowy i bułeczkowy aromat, wzmocniony mocnym charakterem lagerowych drożdży. W smaku jest jeszcze lepiej, jeszcze intensywniej, słodowość robi się pełniejsza i poniekąd "ostrzejsza", jest właśnie taka naostrzona, lekka i zadziorna zarazem, a do tego dochodzi poważne chmielenie, zauważalne nie tylko w goryczce, średniej, jak i w ziołowej poświacie. To bardzo dobry lager.

7.5/10

3. Hacker-Pschorr (Niemcy): Kellerbier

5,5%
UT: 3.5
do 10.2026

Ponadprogramowo mocny Kellerbier z dużego browaru z Monachium, będącego efektem połączenia w 1972 roku browarów Hacker i Pschorr, z czego ten pierwszy działał od 1417 roku. Obecnie browar jest własnością Paulanera.

Ciemnozłote, mocno mętne, z bardzo dobrą pianą. W zapachu to dość zwyczajny, nieco nawet ospały jasny lager oparty na prostym zbożowym słodzie, może trochę ciemniejszym niż w jasnych lagerach zwykle, z nieco nadprogramowym charakterem drożdżowym. W smaku niestety od pierwszego łyka uwidacznia się średnie zarządzanie mocą - po prostu alkohol trochę wychodzi i zagarnia nieco, nawet więcej niż nieco pola słodowi. Poza tym chmielenie jest bardzo nikłe, a słodowość taka tam. Nawet jakby ciut utlenione. Średnio, choć nie jest to jakieś złe piwo, po prostu do bólu przeciętne.

5.5/10

4. Heller-Bräu Trum (Niemcy): Aecht Schlenkerla Rauchbier Kräusen

4,5%
UT: 3.54
do 03.2019

Ciekawostka historyczna, bo ciężko oczekiwać cudów od piwa na 4,5%, które ma ponad 8 lat. Kräusen to niefiltrowany wędzony lager z legendarnej Schlenkerli z Bambergu, najlepszego moim zdaniem browaru w Niemczech i jednego z najlepszych na świecie, będącego Mekką wędzenia piwa. Uznaję go właśnie za wędzonego Kellerbiera.

Ciemnozłote, z bardzo brzydkim osadem, ale za to genialną wręcz pianą jak na 8 lat. W zapachu nieśmiertelna bukowa wędzonka - bardzo intensywna, taka dość zadziorna, nie wiedzieć czemu wydała mi się bardziej rybna niż wędliniarska. Jest podbita jakąś niedookreśloną słodową słodyczą, ale generalnie poza nią prawie nic innego nie ma. W smaku to starcie utlenienia z wędzonką: dzięki temu, że wędzonka jest naprawdę intensywna, to dałoby się to wypić, ale jednak starość tego piwa mocno przebija spod spodu. Ale jak na 8 lat i 4,5% jest świetnie utrzymane.

5.0/10

5. Private Landbrauerei Schönram (Niemcy): Schönramer Zwickl

5,1%
UT: 3.56
do 27.10.2026

Jedyne piwo określane jako Zwickl, jakie udało mi się dostać, pochodzi z bardzo starego (1780), rodzinnego browaru z wioski Schönram niedaleko granicy z Austrią i niedaleko Salzburga, prowadzonego przez ósme pokolenie rodziny założycieli.

Złote, tylko lekko zmętnione, ze spektakularną pianą. Nie za intensywny aromat, słodowy, nawet trochę jak ześrutowany słód przed zacieraniem, plus bardzo lagerowy charakter drożdżowości. W smaku jest bardzo podobnie, choć intensywność jednak się pojawia - słodowość jest całkiem pełna, a goryczka nie bardzo niska. Sumarycznie dość proste, ale bardzo dobre piwo.

7.5/10

6. Bayerische Staatsbrauerei Weihenstephan (Niemcy): Weihenstephaner 1516 Kellerbier

5,6%
UT: 3.66
do 15.05.2027

Kellerbier z browaru, który tytułuje się najstarszym browarem na całym świecie i specjalizuje raczej w Weizenach niż lagerach. Zgodnie z dokumentem, którego autentyczność podobno nie jest pewna, benedyktyńskie opactwo w miejscowości Freising w Bawarii otrzymało oficjalne prawo do warzenia piwa w 1040 roku. Dziś jest browarem będącym własnością państwową, a dokładniej - landową, czyli Bawarii (stąd i Bayerische Staatsbrauerei w nazwie). 1516 w nazwie to oczywiście nawiązanie do Reinheitsgebot.

Złote, zmętnione tak w sam raz, ani mocno, ani słabo. Wybitna piana. Piękny, piękny aromat, zaskakująco złożony jak na styl: jest solidna, mocno zaokrąglona podstawa w słodowości, takiej trochę rustykalnej, chlebowej, niesterylnej; jest taki lagerowo-piwniczny charakter drożdży; jest i wyrazisty, ziołowo-owocowy chmiel. Smak nie zawodzi. Powtarza dość dokładnie aromat i dokłada przyzwoitą, choć nie ekstrawagancką, to jest nie wysoką goryczkę. Czuć w tym piwie mocną odmienność od Hellesów, jest to po prostu takie bardziej rustykalne. Brakuje trochę wysycenia.

7.5/10

7. Privat-Brauerei Zötler (Niemcy): 1447 Kellerbier

4,9%
UT: 3.48
do 08.10.2026

Browar z Rettenbergu w południowo-zachodniej Bawarii, który przypisuje sobie istnienie od 1447 roku, nazwał swojego Kellerbiera właśnie rokiem założenia, pokazując, że piwa mętne i niepasteryzowane są przedłużeniem najstarszych tradycji piwowarskich.

Jest ciemnozłote, ale tak ciemno-, że przy sporym zmętnieniu wygląda po prostu jak bursztynowe. Ładna piana. W zapachu czuć, że kolor nie jest przypadkowy - od razu rzuca się w nozdrza rola karmelowego słodu, którego tutaj nie pożałowano. Przyjemnie słodowy, chlebowo-tostowo-opiekano-lekkokarmelowy aromat, kojarzący się dużo bardziej z Märzenem niż z Hellesem. W smaku jest to chyba jeszcze bardziej wyraźne, aczkolwiek jest lżejsze niż Märzeny. Bardzo fajna słodowa głębia jak na 4,9% i zwykłego lagera; chleb maźnięty delikatnie "miodowym karmelem", nie taki mały zastrzyk chmielu pod postacią ziołowości i przyzwoitej goryczki. Może nie jest to super ekscytujące piwo, ale bardzo dobrze zrobione i jednak dość wyraziste.

7.5/10

Wyniki

1. Zötler: 1447 Kellerbier   7.5/10
2. Griess: Griess Kellerbier   7.5/10
3. Weihenstephan: Weihenstephaner 1516 Kellerbier   7.5/10
4. Schönram: Schönramer Zwickl   7.5/10
5. Ayinger: Ayinger Kellerbier   7.5/10
6. Hacker-Pschorr: Kellerbier   5.5/10
7. Heller: Aecht Schlenkerla Rauchbier Kräusen (8-letnie)   5.0/10

Konkluzje

- Jest tajemnicą poliszynela, że gdy uporam się ze wszystkimi stylowymi przeglądami, na 99% jasne lagery będą mogły się dla mnie zaczynać i kończyć na pilsach. W tym kontekście Kellerbiery wręcz pozytywnie zaskoczyły - 5 na 6 świeżych piw było bardzo dobrych, z przyjemnością wypiłbym je w całości. Dodajmy też, że wcale tak świeże nie były, bo poza Weihenstephanerem wszystkie były około miesiąca przed datą.

- Szkoda jednak, że żadne nie zdołało przebić bariery między piwem, które mogę wypić w całości z przyjemnością, a piwem, które naprawdę bardzo chcę wypić. Choć cała ta piątka była dość blisko tej bariery. Jednak wpisana w ten styl łagodność po prostu go ogranicza.

- Zależało to od butelki, ale wiele z tych piw sporo łączyło z Hellesami. I chyba wybrałbym jednak Hellesy - te rustykalne aspekty Kellerów robią je niby to piwami ciekawszymi, ale nie aż tak ciekawymi, by powetować pewną stratę na pijalności i uroku prostoty Hellesów.

- Był to mój pierwszy przegląd syntetyczny lekkich jasnych lagerów i choć nie były to pilsy - ach, jak dobrze napić się takiego piwa. Nie bez powodu to właśnie jasny lager stał się piwem domyślnym tego świata. Szkoda tylko, że finalnie w tak zdegenerowanej postaci jak korpolagery. Ale choć Dry Stouty, Weizeny, Mildy, Bittery, Grodziskie wydają mi się często idealnymi piwami sesyjnymi, kiedy je piję, to chyba nic nie jest tak sesyjne jak jasne lagery właśnie.

Komentarze